Mimo gwałtownego wzrostu ceny ropy na wczorajszej sesji, nie pojawiły się żadne sygnały mogące zapowiadać trwałość tej tendencji. Najważniejsza informacja, jaka płynie obecnie z kontynuacyjnego wykresu ropy, to ta, że kurs tego surowca od początku 2001 roku znajduje się w trendzie bocznym. Dopóki więc nie zostanie pokonana któraś z ograniczających go barier, lepiej pozostawać poza rynkiem lub z pomocą oscylatorów grać od ?bandy do bandy?. Wspomniane bariery ograniczające ruchy ropy to od dołu 24?25 USD (dwa ostatnie dołki oraz szczyt wyższego rzędu z końca 1996 roku) i od góry 30 dolarów. Ropa znajduje się obecnie tuż pod górną granicą (oscyluje w okolicy 29 USD) trendu horyzontalnego, należy więc bacznie obserwować zachowanie tego surowca. Wybicie się w górę ponad 30 USD będzie wyraźnym sygnałem kupna, z zasięgiem wzrostu do 35 USD. Taki poziom wynika, po pierwsze, z wysokości obecnego trendu bocznego, a po drugie ? z faktu, że rok temu na tej wysokości zakończył się trend wzrostowy, który w ciągu dwóch lat zwiększył cenę ropy o około 250%.Do optymistycznych sygnałów płynących ze wskaźników technicznych, należy dziś podchodzić ostrożnie. Wprawdzie zalecenia utrzymywania długich pozycji płyną z dziennego oraz tygodniowego MACD, także system kierunkowy oraz średnie kroczące kreślą strefy byka, ale podobna sytuacja miała już miejsce dwa razy w ostatnim roku i za każdym razem kurs ropy gwałtownie odbijał się od 30 USD i zmieniał krótkoterminowy trend na spadkowy. Nie można więc wykluczyć, że tak będzie i tym razem. Zapowiedzią takiego scenariusza będzie słabość notowań ropy na najbliższych sesjach oraz sygnały sprzedaży na oscylatorach, które poruszają się w strefach wykupienia. W takim przypadku rozsądne będzie zajęcie krótkiej pozycji z poziomem obrony ustawionym tuż nad 30 USD.
GRZEGORZ URAZIŃSKI