Tylko na moment ożywił się rynek, kiedy doszło do pogłębienia spadku WIG20 do prawie 2%. Lecz trwało to chwilę i zaraz indeks powrócił do wcześniej notowanych 1050 pkt. Nadal więc traci nieco ponad 1,5% względem wczorajszego zamknięcia. Obroty są znikome w porównaniu z tym, co obserwowaliśmy we środę i wynoszą 74 mln zł. To niewiele więcej, niż wczoraj po dwóch godzinach sesji.
Publikacja danych o liczbie ubiegających się w ubiegłym tygodniu po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych, a także nowych inwestycji budowlanych w sierpniu nie poprawiła nastrojów na zagranicznych rynkach. Szczególnie złe są dane dotyczące nowych budów, wskazujące na spadek o 6,9% w porównaniu z lipcem. Był to największy spadek o marca 2000 r. Kontrakty na Nasdaq zwiększyły po tych informacjach stratę do 24 pkt., na S&P tracą 16 pkt.
Znów dramatycznie przedstawiać się zaczyna przebieg sesji w Europie. Giełdy we Frankfurcie i Paryżu zniżkują już po ponad 3,5%, o prawie 3% spada Londyn.
Na naszym rynku uwagę zwracają dwie spółki. Jedna to BIG, który ogłosił chęć podwojenia kapitału akcyjnego. Kurs zareagował zniżką o ponad 6% do 3,37 zł. To oznacza wybicie z ponad dwumiesięcznej konsolidacji, czego konsekwencją będzie zapewne rozpoczęcie kolejnej fali spadków. Cena nowych akcji dla dotychczasowych akcjonariuszy to 1,8 zł. Bank poinformował, że zwiększeniem udziałów jest zainteresowany BCP.
Rosnąc o ponad 4% Jutrzenka wybija się powyżej czerwcowego szczytu, co powinno stać się przyczynkiem do przyspieszenia dotychczas ślamazarnych wzrostów.