Nie zmienił się obraz dzisiejszych notowań, gdzie rynek notuje silny spadek. WIG20 ma najniższą wartość od października 1998 r., kiedy to formował dno po kryzysie rosyjskim. Zniżki na jeszcze większą skalę trwają także na największych giełdach w Europie, gdzie widać oczekiwanie na otwarcie rynków w USA. DAX przez ponad dwie godziny nie minimalnie zmieniał swoją wartość, by ponownie spaść do poziomu dzisiejszego minimum przy 3.550 pkt. To najniższa wartość tego indeksu od końca października 1997 r. Jednocześnie jest to czwarty tydzień nieprzerwanych zniżek.
Piątą kolejną zniżkę w tym tygodniu na amerykańskich giełdach zapowiadają kontrakty terminowe. Te na Nasdaq tracą 36 pkt., na S&P 28 pkt. Trudno cokolwiek powiedzieć o przyszłości indeksów z USA. DJIA konsekwentnie zmierza ku dołkowi z jesieni 1998 r. w okolicach 7.500 pkt. Jeśli spojrzeć na wykres tygodniowy Nasdaq to widać, że ten indeks do odpowiedniego poziomu już dotarł. Tygodniowe zamknięcie z początku października 1998 r. wypadł na wysokości 1492 pkt., stąd też może próba zatrzymania spadków ze środy. Na wykresie dziennym październikowy dołek z 1998 r. znajduje się na wysokości 1419 pkt. i tu można w tej chwili wyznaczyć najbliższe wsparcie. Biorąc pod uwagę determinację sprzedających obserwowaną w ostatnich dniach, jak również w okresie przed atakami terrorystycznymi, ten poziom będzie z łatwością osiągnięty.
Według agencji ratingowej Fitch światowa gospodarka znajduje się obecnie w najgorszej kondycji od 20 lat. Dodaje, że to może doprowadzić do obniżenia ratingów kredytowych państw rynków wschodzących. A to ze względu na duże potrzeby naszego budżetu w sfinansowaniu przyszłorocznego deficytu jest niezwykle ważne. Może się okazać, że będą trudności ze ściągnięciem z rynku potrzebnego kapitału.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu