Złoty zakończył tydzień na 7,25% ? to wyraźnie wyżej niż w poniedziałek na otwarciu notowań. Nie było silnej reakcji na dane o PKB w II kwartale.Na rynku euro dużo zamieszania. Kończyliśmy poniżej 0,92.

Rano za USD płacono 4,155 zł, za euro 3,82 zł, odpowiadało to 7,5% powyżej parytetu. Pierwszych kilka godzin transakcji to wyraźne zmiany kursów. Już około 9.30 byliśmy na 7,8%, przy poziomach 4,15 i 3,805. Wystarczyło jednak pół godziny, abyśmy dotarli do 7,4%. Wartość dolara się nie zmieniła, za wspólną walutę trzeba było natomiast zapłacić trzy grosze więcej. O 11.00 byliśmy z kolei na 7,9% (piątkowe maksimum). Dolara ceniono na 4,13 zł, euro na 3,82 zł. Dopiero wtedy sytuacja się uspokoiła. Złoty zaczął powoli tracić. Około 15.00 byliśmy na 7,5%, przy kursach 4,16 i 3,82. Wtedy proces przyspieszył. Kończyliśmy na 7,25%. USD kosztował 4,18 zł, wspólna waluta 3,82 zł.Przed południem na rynkach przeważał jeszcze popyt, ale po południu doszło do korekty. Spadły ceny obligacji, osłabił się złoty. Inwestorzy zaczęli realizować zyski, poza tym wyraźne spadki na światowych giełdach pogorszyły klimat inwestycyjny. Ale i tak kończymy wyżej niż w czwartek na zamknięciu.PKB w II kwartale wzrósł o 0,9%. To nieco mniej, niż oczekiwano, ale informacja ta nie wywołała dużych zmian na rynkach. Potwierdziło się, że doszło do wyraźnego przyhamowania tempa wzrostu gospodarczego. Osiągnięcie 2% w całym roku trzeba będzie uznać za sukces.W niedzielę wybory. W przyszłym tygodniu powinniśmy poznać ich wyniki. Mogą one bardzo wyraźnie wpłynąć na rynki finansowe. Jeśli koalicja SLD-UP rzeczywiście uzyska bezwzględną większość w nowym parlamencie, to optymizm może jeszcze wzrosnąć, szczególnie wśród inwestorów zagranicznych. Jeśli nie, dojdzie zapewne do korekt, nie będzie bowiem wiadomo, czy uda się wprowadzić plan gospodarczy gwarantujący głębokie reformy finansów publicznych. Poza tym w przyszłym tygodniu we wtorek i w środę odbędzie się posiedzenie RPP. Przeważa pogląd, że do zmian w polityce pieniężnej raczej nie dojdzie. Rada będzie czekała na konkretne propozycje uzdrowienia sytuacji. No i jeszcze jedno: na początku tygodnia powinniśmy poznać plan emisji obligacji w październiku. Ta informacja także może mieć duży wpływ na rynki.Rano za euro płacono 0,9194 USD. Pół godziny później byliśmy na 0,918. Potem bardzo wyraźnie przeważył popyt, o 10.00 dotarliśmy na 0,9222, a po dalszych kilkunastu minutach nawet na 0,926. Wystarczyło jednak kilka minut, abyśmy wrócili na 0,9225. Chwila stabilizacji i znowu w dół. Tym razem jednak powoli. Kończyliśmy na 0,914.Rynek eurodolara był bardzo niespokojny, nerwowo reagowano na wszelkie informacje (np. o sytuacji w Afganistanie, o możliwości dalszych ataków terrorystycznych, o stratach, jakie ponoszą firmy ubezpieczeniowe, lotnicze itd.).Bank centralny Japonii po raz kolejny interweniował na rynku walutowym. To już trzeci raz w tym tygodniu.