Do 0,7% zostały ograniczone dzisiejsze straty WIG20 na 40 minut przed zamknięciem rynku. W obliczu silnych wzrostów na największych rynkach w Europie nasz parkiet wypadł blado, ale trzeba tu wziąć pod uwagę pewne przesunięcie czasowe. Bo przecież, gdy u nas w piątek trwała w najlepsze wyprzedaż akcji, to na światowych giełdach mieliśmy do czynienia ze stabilizacją, a potem odrabianiem strat. I w tym dzisiejsze notowania u nas przypominały piątkowe sesje na zagranicznych giełdach.

Uwagę zwraca zachowanie kontraktów terminowych na WIG20, gdzie doszło dziś do utworzenia ponad 15 pkt. dodatniej bazy. Znów był to dzień bardzo dużej aktywności inwestorów, bo obroty na grudniowej serii wynoszą blisko 20.000 sztuk. To w połączeniu z 40 pkt. różnicą między dzisiejszym minimum i maksimum pokazuje, że atmosfera na rynku jest nadal bardzo nerwowa. Na to nałożyło się zamieszanie wokół wyniku wyborów, który jest na pewno rozczarowaniem. Rynek spodziewać się utworzenia silnego rządu, a raczej nieuniknione będzie tworzenie koalicji i to z jedną z radykalnych partii. Pojawia się obawa, że ewentualna koalicja zostanie złączona niechęcią do RPP i jej restrykcyjnej polityki pieniężnej. Nie trzeba powtarzać, iż takie działania doprowadziłyby do dalszego osłabienia poziomu atrakcyjności naszego kraju wśród zagranicznych inwestorów.

Jutrzejszy dzień będzie zapewne przebiegał dużo bardziej pod dyktando wydarzeń na zagranicznych giełdach. Poznamy przecież siłę odreagowania w USA, co pozwoli bliżej określić, jak długo ono może potrwać. Na razie Nasdaq zaczął notowania od ponad 3% wzrostu, a DJIA zyskał blisko 3%. To oznacza, że Nasdaq otworzył się powyżej piątkowego maksimum, co świadczy o dużych aspiracjach byków odnośnie dzisiejszej sesji.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu