Bogusław Grabowski, członek RPP bardzo ostro skrytykował projekt przyszłorocznego budżetu przygotowany przez Ministerstwo Finansów. ?Mam nadzieję, że projekt ten nie będzie podstawą polityki fiskalnej przyszłego rządu. Projekt ten nie służy dobrze polskiej gospodarce? ? pozwiedzał B. Grabowski.
Krytykował założone w przyszłorocznym budżecie, zwiększenie deficytu ekonomicznego budżetu tegorocznego z 3,5% PKB do 4,3%. Jako przyczynę wzrostu tegorocznego deficytu ekonomicznego wskazał on nieprzekazanie ok. 2 mld zł dotacji ZUS-owi, wymuszony przez budżet centralny wzrost zadłużenia samorządów, oraz zmniejszenie wartości składek bieżących przekazywanych do OFE o 1,4% PKB. O projekcie wydatków i dochodów państwa na rok przyszły powiedział, że praktycznie nie ma tam działań strukturalnych, które prawiłoby sytuację finansów publicznych w dłuższym okresie, jest za to mnóstwo działań doraźnych. Wskazał on, że część wyliczonego przez b. Ministra Finansów Jarosława Bauca deficytu w wysokości 88 mld zł, została zmniejszona dzięki przeniesieniu ok. 13 mld zł wydatków na lata następne. W tym zmniejszenie o ok. 2 mld zł kwoty która ma być przekazana na Fundusz Rezerwy Demograficznej ZUS-u, który to fundusz jest niezbędny dla wypłaty świadczeń za kilka lat. Wskazał on, że rząd dokonał cięć tylko na 10 mld zł, a więc znacznie mniej, niż chciał Jarosław Bauc.
RPP zajmie się oceną przyszłorocznego budżetu w przyszłym tygodniu, jednak już w dzisiejszym komunikacie dała do zrozumienia, że nie podoba jej się wzrost deficytu ekonomicznego w roku przyszłym do 4,4% PKB, gdyż ?zaakceptowanie kwoty 40 mld zł jako granicznej wysokości deficytu budżetowego 2002 związane było z planowanym ograniczeniem deficytu ekonomicznego.?
MS