Wczorajsze notowania nie zmieniły układu sił na rynku terminowym. Nadal odstraszająco na byki działa poziom 1020 pkt., bez którego pokonania nie ma co mówić o szansach na choćby chwilowe odreagowanie zniżek z końca zeszłego tygodnia. Wsparciem pozostaje 986 pkt., gdzie znalazły się minima z poniedziałku i wtorku.Trudno jest jednoznacznie ocenić przebieg ostatnich notowań w segmencie kontraktów na WIG20. Wątpliwości są głównie związane z jakością wybicia powyżej trzytygodniowej linii trendu malejącego, co mogłoby stać się zwiastunem silniejszej korekty. Utworzona wczoraj świeca w całości znalazła się powyżej tej prostej, ale zamknięcie wypadło na jej wysokości. Stąd te niejasności. Dlatego nie można powiedzieć, by sesja wprowadziła jakieś zmiany do obrazu kontraktów. Wsparciem pozostaje 986 pkt., gdzie znajdują się minima z dwóch pierwszych sesji tego tygodnia, a barierą dla wzrostów 1020 pkt., gdzie znajduje się otwarcie z poniedziałku oraz połowa długiej czarnej świecy z ubiegłego piątku. Wybicie powyżej tej wartości powinno zaowocować kilkudniową korektą, choć bardzo szybko napotka ona przeszkodę w postaci luki cenowej z 21 września. Otwiera się ona na poziomie, na jakim znajduje się zamknięcie sesji z 17 września, co znacznie wzmacnia znaczenie tego oporu. Dlatego też dopiero przejście kontraktów powyżej obszaru 1036?1042 pkt. każe rozważyć zasadność posiadania krótkich pozycji.Wiele ciekawych spostrzeżeń wnosi analiza wykresu minutowego samego indeksu. Widać, że tworzeniu ostatniego dołka towarzyszyła dywergencja na 60-minutowym MACD, co biorąc pod uwagę dane historyczne przeważnie kończyło się kilkudniowym wzrostem.Silny wzrost odnotowały kontrakty na TP SA. Utworzeniu białej świecy towarzyszyły najwyższe od 17 września obroty, co potwierdza znaczne aspiracje byków. Ich weryfikacją będzie dwumiesięczna linia spadków, przebiegająca obecnie tuż powyżej 12 zł.