Zdecydowana większość Polaków - 83 proc. uważa, że deficyt budżetowy wpłynie na pogorszenie ich materialnych warunków życia. Jedynie 8 proc. badanych nie obawia się następstwa niedoborów budżetowych - wynika z sondażu CBOS. Skutków niedoboru w budżecie najmniej obawiają się najstarsi ankietowani, badani z wykształceniem podstawowym, oraz renciści i emeryci. Według CBOS wynikać to może z faktu, iż w tej grupie wiele osób nie ma wyrobionego zdania. Biorąc pod uwagę także odpowiedzi przeczące ( nie będzie miała wpływu ), okazuje się, że negatywny wpływ następstw kryzysu finansów publicznych na materialne warunki życia najrzadziej wymieniają przedstawiciele kadry kierowniczej i inteligencji, badani z wyższym wykształceniem, respondenci o wysokich dochodach na osobę oraz ludzie młodzi. Natomiast pogorszenia swojej sytuacji materialnej najczęściej obawiają się badani deklarujący lewicowe poglądy polityczne, mieszkańcy dużych miast, pracownicy umysłowi niższego szczebla, pracownicy fizyczno-umysłowi i robotnicy wykwalifikowani. Wśród wymienionych przyczyn powstania deficytu budżetowego badani najczęściej wskazują na złe zarządzanie pieniędzmi, zbyt duże ich marnotrawstwo, a także na przestępstwa gospodarcze, w tym również korupcję (po 87 proc.). Niemal taki sam odsetek respondentów sądzi, że do znacznie większych wydatków państwa niż przewidywał to rząd, przyczyniły się: niedostateczna kontrola pieniędzy wydawanych niezgodnie z celami, na które miały być przeznaczone, oraz zbyt duże wydatki na administrację państwową (po 86 proc.). W swobodnych wypowiedziach odpowiedzialnością za kryzys budżetowy ankietowani najczęściej obarczają polityków - ich niekompetencję, prywatę. Mówią też o wysokich kosztach ponoszonych na ich utrzymanie. Badanie CBOS zostało przeprowadzone na reprezentatywnej grupie 1.225 Polaków od 13 do 16 września tego roku.(PAP)