Zakład Maszyn do Szycia Łucznik w Radomiu będzie nadal istniał - postanowili w środę na WZA współwłaściciele fabryki, zadłużonej na 12 mln zł. Przed upadłością zakład uratowała pożyczka w kwocie 3,2 mln zł, przyznana przez Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP), jednego ze wspólników firmy. Jak powiedział po posiedzeniu prezes zarządu zakładu Zdzisław Gregorczyk, pieniądze z pożyczki zostaną przeznaczone przede wszystkim na zakup materiałów do produkcji oraz na częściowe uregulowanie zobowiązań wobec załogi. Jego zdaniem pozwoli to na kontynuowanie produkcji i wywiązanie się z zamówień na maszyny do szycia. Problemem jest tylko to, że ARP chce przekazywać nam pieniądze w ratach po 800 tys. zł. Będziemy negocjować o większe fundusze, gdyż nasz dług tylko wobec ZUS wynosi dwa razy więcej niż rata proponowana przez ARP - powiedział Gregorczyk. Dodał, że w październiku zakład spodziewa się otrzymać 130 tys. dolarów od Amerykanów za kontrakt zrealizowany latem tego roku. W końcu września Łucznik miał czterodniowy przestój z powodu braku funduszy na zakup surowców. Obecnie zakład już produkuje dzięki otrzymaniu pierwszej raty gotówki z ARP. Ostatnia przerwa w pracy była czwartą w tym roku. Poprzednia miała miejsce w czerwcu i została spowodowana protestem 800-osobowej załogi przeciwko zaległościom płacowym. Obecnie zaległości te sięgają trzech miesięcy. Dotąd pracownicy otrzymali tylko po 250 zł i ostatnio po 100 zł zaliczki za lipiec. W czerwcu, podobnie jak i teraz, sytuację ratowała ARP, kupując część majątku Łucznika . Obecna pożyczka pomoże fabryce wywiązać się z umowy ze znaną firmą Singer , która zamówiła w Radomiu 20 tys. maszyn do szycia. Zakład Maszyn do Szycia jest jedną ze spółek wyodrębnionych ponad dwa lata temu z macierzystych Zakładów Metalowych Łucznik . Oddłużony zakład początkowo pracował bez zakłóceń. Jednak rosnące zadłużenie spowodowało ciągle powtarzające się kłopoty w pracy firmy.
(PAP)