Utrzymywanie się cen miedzi na poziomie ok. 1400 USD za tonę oznacza dalsze pogorszenie wyników finansowych KGHM, którego średnie koszty produkcji wynoszą ok. 1590 USD na tonę.

Zdaniem analityków, przy takiej koniunkturze koncern w tym roku może ponieść od 50 do 100 mln zł straty. Spółka przewiduje, że ceny miedzi znacząco wzrosną, jeżeli dojdzie do ożywienia amerykańskiej gospodarki, a więc może za pół roku.Z ostatnimi komentarzami na temat nadprodukcji miedzi, która przyczynia się do spadku cen, do końca nie zgadzają się przedstawiciele KGHM. Nie obawiają się, że otwarte kilka dni temu nowe kopalnie w Chile ? kraju, który produkuje ok. 30% miedzi na świecie ? istotnie pogorszą sytuację na rynku. ? Podaż miedzi jest wnikliwie monitorowana. Projekty budowy nowych kopalń są znane od lat i dyskontowane przez rynek. Za niskie notowania miedzi w ostatnich miesiącach głównie odpowiada strona popytowa. Chodzi o pogorszenie koniunktury światowej, a przede wszystkim spowolnienie wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych, które są największym konsumentem miedzi ? powiedział PARKIETOWI Jarosław Romanowski, dyrektor Departamentu Strategii Rynkowej KGHM. Jego zdaniem, choć spadek popytu na miedź jest widoczny, to nie można jeszcze mówić, iż mamy do czynienia z nadprodukcją na rynku. ? Zapasy w biurach akredytowanych przy Londyńskiej Giełdzie Metali co prawda wzrosły do ok. 0,7 mln ton, ale ten poziom nie jest jeszcze alarmujący. W 1998 r., kiedy notowania miedzi spadały poniżej 1400 USD za tonę, zapasy oscylowały wokół 1,2 mln ton. Wtedy spadek cen został wywołany kryzysem azjatyckim, a ten region świata zużywa ok. 30% światowej produkcji miedzi ? powiedział J. Romanowski.Przedstawiciel KGHM uważa, że w najbliższych miesiącach notowania cen miedzi będą uzależnione od tego, co stanie się z amerykańską gospodarką. Jego zdaniem, kurs miedzi jeszcze przez parę miesięcy może oscylować w przedziale 1400- 1550 USD za tonę, a później może wybić się do góry. ? Oczekiwaliśmy, tak samo jak większość analityków, że do ożywienia na rynku miedzi dojdzie w IV kwartale br. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia światowe i wskaźniki makroekonomiczne, spodziewam się, że przesunie się to na II kwartał przyszłego roku ? powiedział Jarosław Romanowski. ? Ceny miedzi wykazują tendencję wzrostową, jeżeli światowa gospodarka rośnie w tempie 2?3% rocznie. Liczymy, że uda się w miarę szybko powrócić na taką ścieżkę wzrostu ? dodał.Dyrektor Romanowski uważa, że koszty produkcji miedzi w KGHM mogą zostać jeszcze obniżone. Nie chciał jednak mówić o szczegółach na ten temat. Według niego, złoża rud należące do spółki, które przy obecnych cenach opłaca się wydobywać, starczą jeszcze na 15 do 20 lat (niskie koszty są w kopalni Rudna, a wyższe w Lubinie). KGHM w 2000 r. wyprodukował 486 tys. ton miedzi katodowej, co stanowiło 3,3% światowej produkcji. Około 63% przychodów spółki pochodziło z eksportu.

D.W.