Belka chce znowelizować budżet

Z umowy koalicyjnej między SLD-UP i PSL wynika, iż przyszłoroczny deficyt budżetu nie przekroczy 40 mld zł, a wydatki będą większe od tegorocznych tylko o prognozowaną stopę inflacji. Nowa koalicja wezwała też RPP do aktywnego udziału w realizacji gospodarczego planu ratunkowego. Z kolei Marek Belka, przyszły minister finansów, zapowiedział, iż będzie chciał znowelizować tegoroczny budżet.SLD-UP i PSL podpisały wczoraj umowę koalicyjną. Znalazło się w niej potwierdzenie tego, o czym wcześniej mówili już liderzy SLD-UP ? deficyt budżetowy w przyszłym roku nie przekroczy 40 mld zł. Jednak, w przeciwieństwie do odchodzącej Rady Ministrów, nowy rząd będzie chciał się skoncentrować w większym stopniu na cięciu wydatków. W przyszłym roku mają one być nie większe niż tegoroczne, powiększone o prognozowaną stopę inflacji (w tym roku, po nowelizacji, wynoszą one 181,6 mld zł). Dawałoby to więc wydatki rzędu ok. 190 mld zł (obecny rząd proponował 197,2 mld zł). Nowa koalicja odstąpiła od niektórych propozycji zwiększenia stawek VAT (głównie na środki do produkcji rolnej), zapowiedziała za to podjęcie kroków w celu wprowadzenia podatku importowego (w obecnym projekcie jest mowa o 5-proc. podatku), ale zastrzegła, iż wpływy z niego nie zostaną przeznaczone na zwiększenie wydatków.

Koalicja zwróciła się też do RPP, wzywając ją do ?aktywnego udziału w realizacji tego gospodarczego planu ratunkowego i większej odpowiedzialności za rozwój gospodarczy kraju?. Takie sformułowanie jest sukcesem Marka Belki, przyszłego ministra finansów, który sprzeciwiał się zapisaniu w umowie koalicyjnej dążenia do zmiany roli RPP. Jego zdaniem, to sformułowanie to jedynie ?nacisk werbalny? na Radę, by obniżyła stopy. Jednak politycy PSL nie mają wątpliwości, iż jeśli RPP nie zechce współpracować, trzeba będzie ją do tego zmusić.? Budżet, który zostanie przedstawiony, jest naprawdę odpowiedzialny i RPP nie będzie miała najmniejszego pretekstu, żeby kontynuować swoją dotychczasową linię ? powiedział Jarosław Kalinowski, szef PSL. ? Ta polityka musi się zmienić. Jeżeli się nie zmieni, to arbitrem będzie parlament.Zmianie ulegnie nie tylko projekt przyszłorocznego budżetu, ale także tegoroczny plan wydatków i dochodów państwa. To będzie już druga nowelizacja tej ustawy. Marek Belka powiedział, że chce on dzięki niej spłacić zaległości budżetu m.in. wobec OFE, co umożliwi obniżenie wydatków w roku przyszłym. Wcześniej, gdy po raz pierwszy przedstawiał ten pomysł, mówił, że chodzi o około 8 mld zł. Wskutek tej zmiany dojdzie zapewne do zwiększenia deficytu budżetowego.

Marek Siudaj, PAP