Początkowo wydawało się, że pierwsza sesja w tym tygodniu będzie kolejnym dniem spektakularnej aktywności strony popytowej. Im bliżej końca, tym jednak bardziej zapał kupujących słabł. Efektem tego jest ukształtowanie świecy doji o bardzo długich cieniach. Nie przesądza to jeszcze rozpoczęcia zniżek korygujących aktywność byków w ostatnich tygodniach, lecz rodzi obawy o spadek potencjału popytu na najbliższych sesjach. Pierwszym sygnałem, świadczącym o przejmowaniu inicjatywy przez niedźwiedzie, będzie dzisiejsze zamknięcie, o ile wypadnie poniżej poniedziałkowego. Sprawi to, że świecę doji trzeba będzie potraktować jako zapowiadającą spadki.Dopóki jednak każde kolejne zamknięcie wypada wyżej poprzedniego, dopóty należy zakładać, że trend wzrostowy jest kontynuowany. Oscylatory szybkie cały czas kreślą strefy wykupienia, nie zdradzając najmniejszych sygnałów pozbywania się akcji blue chipów. Słabsza dynamika wzrostów nie stanowi jednocześnie wystarczającego argumentu, że kontrolę na rynku tracą przedstawiciele strony popytowej. W miarę przybliżania się indeksu spółek największej kapitalizacji do długoterminowego oporu na wysokości 1350 pkt. można się spodziewać dalszego spadku aktywności kupujących. Indeks znajduje się coraz bliżej wspomnianego oporu, co zwiększa ryzyko korekty. Bardziej ostrożni inwestorzy zamykają z pewnością pozycje, czekając z ich ponownym otwarciem na przełamanie 1350 pkt. Najgorszym rozwiązaniem wydaje się z kolei akumulowanie teraz akcji w perspektywie krótkoterminowej.