Kłopoty międzynarodowego rynku kapitałowego po wydarzeniach z 11 września w USA przestraszyły nieco rosyjskie firmy. Gazprom przesunął na przyszły rok emisję obligacji o wartości 750 mln USD. Z kolei rosyjski rząd zrezygnował z uplasowania na zagranicznych parkietach 6,13% udziałów naftowego Łukoila (Moskwa liczyła na uzyskanie z tej transakcji ponad 700 mln USD). Odłożono także giełdowy debiut firmy ubezpieczeniowej Rosgosstrak.Ze środków z emisji Gazprom chciał sfinansować część projektów wydobywczych, dzięki czemu w 2002 r. utrzymałby produkcję gazu na poziomie 530 mld m3. W czerwcu koncern zapowiedział zwiększenie tegorocznych inwestycji o 28%, do 130 mld rubli. Zdaniem ekspertów, było to jednak nadal o ok. 1/8 za mało, by ustabilizować wydobycie. Dziurę tę częściowo miała załatać odłożona emisja. Rada nadzorcza gazowego potentata odroczyła także do listopada decyzję, czy walczyć o zachowanie kontroli nad największą rosyjską rafinerią Sibur. Spółka ta chce w najbliższych tygodniach wyemitować akcje, które 12-krotnie podwyższają jej kapitał. Aby utrzymać większościowy udział, Gazprom musiałby wyłożyć ok. 1 mld USD, w przeciwnym razie spadnie on do ok. 5%.? Oczekuję ciekawej rozgrywki. Moim zdaniem, Gazprom musi oszczędzać i zrobi wszystko, aby utrzymać kontrolę bez konieczności zakupu nowych akcji ? uważa Dmitrij Awdiejew, analityk z moskiewskiej United Financial Group. ? Albo szybko wymieni zarząd rafinerii, albo tak utrudni dostawy surowca dla Siburu, że firma sama zrezygnuje z emisji.
W.K., Bloomberg