Mniejsze potrzeby amerykańskiego budżetu
Zapowiedź zaprzestania emitowania 30-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wywołała dużo szumu w światku traderów operujących na tym rynku, gdyż przez wiele lat właśnie te papiery były benchmarkiem dla innych walorów skarbowych. Ich ceny gwałtownie poszły w górę.Od 1977 r. obligacje 30-letnie były głównym narzędziem rządu w pozyskiwaniu długoterminowych funduszy, a osoby zaangażowane w handel tym papierami były najlepiej opłacane w segmencie papierów o stałym dochodzie. Robert Lunder z Bear Stearns określa ich mianem ?olbrzymów świata traderów?. Wprawdzie supremacja trzydziestolatek od początku lat 90. zaczęła słabnąć, ale informacja przekazana przez podsekretarza skarbu Petera Fishera, zapowiadająca koniec emisji tych walorów, zaskoczyła rynek.Rząd w ten sposób chciał zasygnalizować, że w dłuższej perspektywie nie przewiduje problemów z finansami publicznymi. Decyzja ta może przyczynić się do zmniejszenia presji na oprocentowanie długoterminowych pożyczek, zwłaszcza kredytów hipotecznych. W tym roku zwrot w stronę walorów o krótszym terminie wykupu stał się szczególnie widoczny na skutek 9-krotnej redukcji stóp procentowych.Z danych na koniec września wynika, że handel papierami zapadającymi w okresie 6 lat i krótszym stanowił 72% obrotów na tym rynku, szacowanych na 3 bln USD. Rok wcześniej ich udział wynosił 54%. Zainteresowanie krótszymi obligacjami (2- i 5-letnimi) wzrosło po wrześniowych atakach terrorystów, kiedy zwiększyło się prawdopodobieństwo dalszych cięć stóp procentowych. Handel dłuższymi papierami może zwiększyć się, kiedy w następstwie spodziewanego ożywienia gospodarczego wzrośnie inflacja.Powodem zwyżki cen w ostatnich dniach było zaskoczenie. Wielu traderów sądziło, że ceny trzydziestolatek będą spadać, dlatego zdecydowali się na krótką sprzedaż. Przyjęli fałszywe ? jak się okazało ? założenie, że w następstwie ataków terrorystycznych w przyszłym roku rząd będzie musiał sprzedać więcej obligacji
W.Z., Bloomberg, ?Wall Street Journal?