Dla inwestorów giełdowych najlepszą informacją jest to, iż zyski ze sprzedaży akcji będą nadal zwolnione z podatku. Jednak mimo wszystko odczują oni wzrost fiskalizmu. Po wprowadzeniu podatku od dochodów z lokat ci, którzy mają w biurze maklerskim oprocentowane rachunki, będą musieli oddać państwu część odsetek. Wprowadzenie podatku od zysków z lokat, obligacji oraz funduszy jest już właściwie przesądzone. Część ugrupowań, w tym koalicyjny PSL, może spróbować wprowadzić takie rozwiązanie, w którym lokaty do określonej, niewysokiej kwoty byłyby zwolnione z podatku. Przeciw takiemu rozwiązaniu jest jednak rząd.
Likwidacji ulegnie też część ulg, w tym tzw. duża ulga budowlana, która ma zostać zastąpiona przez odliczanie odsetek od kredytów hipotecznych. Komisja sejmowa chce, aby można było odliczać odsetki od kredytów zaciągniętych po 1 stycznia 2002 r., a nie - jak chciał rząd - po 31 grudnia 1993 r. Komisja proponuje także wprowadzenie limitu dla kredytu (gdyby w tym roku istniała taka ulga z limitem, wynosiłby on 161 tys. zł).
Nie wiadomo, czy uda się już dzisiaj zakończyć prace nad ustawą podatkową, jako że posłowie nadal mogą jeszcze zgłaszać poprawki. Rząd chciałby, aby procedura sejmowa zakończyła się jak najszybciej. Ustawy muszą bowiem trafić jeszcze do Senatu, potem - być może - znowu do Sejmu, musi je podpisać prezydent, wreszcie muszą się ukazać w Dzienniku Ustaw. A wszystko to do 30 listopada, inaczej zmiany podatkowe nie wejdą w życie.