Sygnał ze strony indeksu dużych spółek został potwierdzony również przez wskaźnik szerokiego rynku WIG, który dołączył do MIDWIG-u i przełamał główną linię bessy. To stwarza dogodny klimat do tego, by tak również stało się w przypadku WIG20. Linia trendu spadkowego zbiega się z kwietniowym minimum, co znacznie wzmacnia znaczenie takiej bariery, ale też i w momencie jej przełamania sygnał o sile byków będzie wzmocniony.
Nie ulega też wątpliwości, że głównym determinantem rozwoju sytuacji na rynku są wydarzenia na parkietach amerykańskich. To jest pewna niedogodność dla krótkoterminowych inwestycji z tego względu, że możemy na ostateczny rezultat sesji w USA zareagować dopiero następnego dnia rano. Ale też przebieg ostatnich notowań w Ameryce nie daje powodów do niepokoju o przyszłą koniunkturę. Nasdaq umocnił się powyżej półrocznej linii trendu malejącego, a do bariery o takim samym znaczeniu dotarł DJIA. S&P500 z taką linią poradził sobie już kilka dni temu. Stąd wypływa korzystny obraz tych giełd pozwalający wierzyć w kontynuację wzrostów.
Warto przy tym przypomnieć sprzężenie zwrotne występujące w amerykańskiej gospodarce, gdzie koniunktura na giełdzie zależy od sytuacji gospodarczej kraju i odwrotnie. Dlatego utrzymanie się wzrostów powinno przyczynić się do poprawy nastrojów wśród konsumentów i powinno skompensować ewentualne ich pogorszenie, wynikające ze wzrostu obaw o bezpieczeństwo osobiste.
Początek sesji przynosi wzrost WIG20 do 1320 pkt., czyli o ponad 2%. Gigantyczne są obroty, które już przekraczają 150 mln zł.
Krzysztof Stępień