Ale też póki co nie ma powodów do żadnego niepokoju, bo wskaźnik segmentu dużych spółek przebywa w dalszym ciągu powyżej głównej linii bessy, od czego należy uzależnić możliwość kontynuacji wzrostów na następnych sesjach.
Nie można jednak obojętnie przejść wokół tego, że notowania zaczynają przebiegać na wzór tego, co obserwowaliśmy przez dwa ostatnie dni. Po wysokim otwarciu i dobrym początku rynek tracił siły i stopniowo, acz konsekwentnie podążał na południe. Przy tym straty na zamknięciu nie były duże, więc nie dawało to powodów do niepokoju. Jednak jeśli i dzisiaj będziemy mieli do czynienia z podobnym schematem, to otrzymamy nieciekawy sygnał. Zwłaszcza, że dalszemu pogorszeniu ulega sytuacja niektórych walorów. Nadal traci Softbank, który jest dziś tańszy o 2%, niż w piątek na zamknięciu. Do niego dołącza Computerland, spadający o blisko 3%. To oznacza kurs poniżej 110 zł, czyli poprzedniego lokalnego maksimum. To w połączeniu z wyraźnymi dywergencjami na RSI, Ultimate i Stochasticu tworzy niekorzystny obraz spółki i stwarza zagrożenie pogłębieniem spadków. Oczywiście są one uzasadnione skalą wzrostów z poprzednich tygodni i nie wpłyną na obraz waloru w dłuższym czasie.
O około 2% spada ComArch, tworzący trzecią kolejną świecę o wysokim czarnym korpusie. To również nieprzyjemny sygnał dla posiadaczy tych akcji. Najbliższe wsparcie to 47 zł jako październikowy szczyt i 47,50 zł zamykające ostatnią lukę hossy. Spadek poniżej tych wartości zachęci do zamknięcia pozycji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu