Dalsza przyszłość Polaru jest w dużej mierze uzależniona od tego, co się stanie z kontrolnym pakietem akcji polskiej spółki, które posiada bankrutujący Brandt. Dzisiaj firmy zainteresowane zakupem Brandta mają złożyć ostateczne oferty. Zainteresowanych jest obecnie dziewiętnastu. - Z tego 5-7 ofert jest bardzo poważnych i dotyczy zakupu całej grupy lub jej znacznej części. Krótka lista ma zostać ustalona do końca listopada br. - stwierdził prezes Szczypiński. Jego zdaniem, kilku potencjalnych inwestorów przeprowadza w Polarze due dilligence.

Wyjaśnienie spraw własnościowych w Polarze jest bardzo ważne dla spółki, bowiem wątpliwości związane z sytuacją Brandta powodują ograniczenie popytu na wyroby wrocławskiego producenta i utratę krajowego rynku. - Likwidacja grupy Moulinex-Brandt jest dla nas o tyle niekorzystna, że bardzo negatywnie wpływa na nasz wizerunek i odbiór na rynku - uważa prezes Szczypiński. Widać to także po wynikach Polaru. W III kwartale spółka osiągnęła 116 mln zł przychodów ze sprzedaży, 9,1 mln zł straty operacyjnej oraz 12,3 mln zł straty netto. Narastająco po trzech kwartałach br., przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 273 mln zł, spółka notuje 61 mln zł straty operacyjnej oraz 67 mln zł straty netto. - III kwartał i tak był o wiele lepszy od I i II - stwierdził szef Polaru. Jego zdaniem, spółka musi dbać przede wszystkim o zachowanie płynności finansowej. Dlatego też firma stara się nie produkować sprzętu AGD "na magazyn" i nie dostarczać go dystrybutorom bez zapłaty. Nie do końca wykorzystywane są także możliwości eksportowe, z powodu silnego złotego.