Cytowany przez agencję Bloomberga dyrektor generalny Bernt Weber stwierdził, że nie spełniły one oczekiwań. Chociaż sprzedaż miałaby nastąpić jeszcze w tym roku, nie wiadomo, czy znaleziono już potencjalnych nabywców.
Commerzbank, kontrolujący Comdirect Bank, już w październiku uznał za wskazane pozbycie się jego nierentownych działów. Oznacza to rezygnację z ambitnych planów ekspansji w skali międzynarodowej, które forsowano w ubiegłym roku, gdy notowania akcji osiągnęły bardzo wysoki poziom. Podobnie zachowywali się konkurenci Comdirect - ConSors Broker i DAB Bank.
Ogólne załamanie koniunktury zmusiło jednak czołowy dom maklerski do oszczędności, polegających m.in. na redukcji zatrudnienia oraz skróceniu czasu pracy. W trzecim kwartale zdołano zmniejszyć koszty do 41,2 mln euro, z 64,8 mln euro w poprzednich trzech miesiącach. W efekcie strata Comdirect zmalała w tym czasie z 18,7 mln euro do 9,6 mln euro. Eksperci spodziewali się spadku do 13 mln euro. Pomimo złej koniunktury, pozyskano w trzecim kwartale przeszło 12 tys. nowych klientów, zwiększając ich liczbę do ponad 643 tys.
O obciążeniu, jakie dla tej instytucji finansowej stanowią jednostki zagraniczne, świadczy fakt, że bez nich Comdirect stracił zaledwie 308 tys. euro. W ciągu pierwszych trzech kwartałów analogiczna kwota wyniosła 4,5 mln euro, podczas gdy cała działalność, łącznie z zagraniczną, przyniosła ponad dwa razy większe straty, sięgające 46,4 mln euro.
Zdaniem niektórych ekspertów, sprzedaż jednostek we Francji i Włoszech powinna poprawić w 2002 r. wyniki niemieckiego domu maklerskiego, umacniając jego pozycję wśród analogicznych instytucji finansowych.