Akcje na giełdzie w Szanghaju odnotowały największy wzrost od czterech tygodni po decyzji ministerstwa finansów o obniżeniu o połowę, do 0,2%, podatku od akcji klasy A denominowanych w juanach i do tego samego poziomu opłat od dolarowych akcji B, co oznacza cięcie o jedną trzecią.
Rząd ogłosił w ubiegłym tygodniu wznowienie sprzedaży akcji należących do państwa po trzymiesięcznym zawieszeniu tego rodzaju operacji. Zatwierdzono przeprowadzenie ofert Huaneng Power International i Jiangxi Copper Co. Sierpniowy zakaz sprzedaży ostudził szał ofert akcji, który powodował spadek kursów. Obroty na chińskich giełdach gwałtownie spadły po tym, gdy rząd zastosował surowe środki przeciwko spółkom wykorzystującym nielegalne kredyty na zakup akcji, firmom fałszującym ich rachunki i biurom maklerskim, biorącym udział w manipulowaniu kursami. Średni miesięczny wolumen obrotu akcjami A spadł w Szanghaju o ponad połowę, do 15 miliardów akcji. Dzienny wolumen zaś wyniósł w tym roku przeciętnie 602 miliony akcji wobec 967 mln w 2000 r. Indeks giełdy w Szanghaju, który stracił w tym roku prawie jedną piątą, po decyzji o obniżeniu podatków zyskał aż 7%, co było największym wzrostem od 23 października.
Chiny będą musiały usprawnić działalność swoich giełd oraz szerzej otworzyć je na zagraniczne inwestycje, co jest związane z wejściem już w grudniu tej drugiej azjatyckiej gospodarki do Światowej Organizacji Handlu. Rząd zamierza połączyć giełdy w Szanghaju i Shenzhen w jeden rynek działający w Szanghaju. Przyjęcie jednolitej stawki opodatkowania dla obu rodzajów akcji jest zaś sygnałem dla niektórych analityków, że rząd poważnie traktuje również apele o połączenie akcji denominowanych w juanach i w dolarach.
W ubiegłym tygodniu chiński rząd pozwolił zagranicznym spółkom sprzedawać akcje krajowym inwestorom, po raz pierwszy umożliwiając wspólnym przedsięwzięciom skierowanym przez takie spółki, jak Unilever czy American Internationale Group, pozyskiwanie kapitałów z tamtejszego rynku. Zmiany te mają zachęcić więcej Chińczyków, mających na rachunkach oszczędnościowych w sumie 7,1 biliona juanów (855 mld USD), do inwestowania w rentowne spółki, co powinno ożywić gospodarkę, której tempo wzrostu spadło w tym roku do 7%.
Możliwość zwiększenia aktywności inwestorów jest też dobrą wiadomością dla tamtejszych biur maklerskich, dla których ten rok jest najgorszy od czasu, gdy Chiny ponownie otworzyły giełdy przed 10 laty. Wynikom brokerów bardzo zaszkodził spadek kursów i znaczne zmniejszenie liczby zawieranych transakcji.