Mimo ataku byków w pierwszych minutach notowań, pierwsza sesja tygodnia nie przyniosła większych zmian indeksów. WIG20 otworzył się powyżej piątkowego zamknięcia, a po kilkunastu minutach handlu skala zwyżki przekraczała 1,3%. Później jednak nastąpił atak strony podażowej, który zepchnął indeks niemal do poziomu 1300 pkt. Ostatecznie jednak WIG20 zakończył dzień na poziomie 1329,3 pkt., co oznacza zwyżkę o 0,3% w porównaniu z sesją piątkową. Łączna wartość obrotów w notowaniach ciągłych wyniosła 230 mln zł.

Po piątkowym znaczącym wzroście, wczoraj wyraźnie osłabł optymizm inwestorów w przypadku Telekomunikacji Polskiej. Wiązało się to z faktem, iż w trakcie sesji ukazała się informacja, iż Urząd Regulacji Telekomunikacji wszczął postępowanie, którego efektem może być kara sięgająca nawet 3% ubiegłorocznych przychodów firmy (ponad 440 mln zł).

Znaczące zmiany kursów notowały przede wszystkim spółki będące w centrum zainteresowania inwestorów o wysoce spekulacyjnym nastawieniu do rynku. Do 4,14 zł zdrożały akcje Stalexportu, czemu towarzyszyła bardzo wysoka aktywność inwestorów - właściciela zmieniło niemal 870 tys. papierów. Akcje tej firmy w ciągu ostatnich trzech sesji zdrożały o 100%, a jedyną pozytywną informacją przekazaną przez spółkę była uchwała NWZA o dalszym jej istnieniu. Zadziwiający był 30-proc. wzrost BICK. Ta firma nie przekazała żadnych informacji, a zainteresowanie nią inwestorów było ostatnio minimalne, tymczasem wczoraj wolumen obrotów wzrósł do 232 tys. szt.