"Odczuwalny wpływ obniżki stóp procentowych na stan gospodarki byłby wtedy, gdyby wynosiły one minimalnie 3 pkt. proc." - powiedział premier podczas konferencji prasowej. "Obniżka jest konieczna, by dać oddech polskiej gospodarce, by dać szanse na rozwój" - dodał premier. Wicepremier Belka poinformował, że założeniach budżetowych na 2002 rok PKB wyniesie 1 proc wobec 1,2 proc. w tym roku. "W założeniach budżetowych wyobrażamy sobie, że stopa referencyjna obniży się o około 3 proc. w ciągu dwóch-trzech miesięcy, a w ciągu roku powinna być na poziomie lekko spadającym" - powiedział Belka. Zdaniem ministra finansów bardzo niedobra sytuacja budżetowa oraz dobra sytuacja tendencji inflacyjnych usprawiedliwia co najmniej takie działanie. W opinii Cezarego Józefiaka z Rady Polityki Pieniężnej postulaty rządu świadczą o trudnościach budżetowych, z którymi boryka się rząd. "Rada w polityce pieniężnej będzie kierowała się przede wszystkim oceną przyszłych procesów makroekonomicznych, nie może być podporządkowana bieżącym potrzebom budżetu" - powiedział PAP Józefiak. Tego samego zdania jest inny członek RPP Grzegorz Wójtowicz, który uważa, że RPP musi przeanalizować projekt, dane makroekonomiczne i spróbować określić przyszłość. "To jest pewna propozycja, która stanowi tradycyjny element, jeśli uważa się, że cena pieniądza jest możliwa do obniżenia" - powiedział PAP Wójtowicz. "Mam nadzieję, że to co będzie się działo na scenie makroekonomicznej w Polsce i poza nią, będzie dobrze rokować polskiej gospodarce i obniżce ceny polskiego pieniądza. Ale dziś trudno mówić, jak będzie wyglądała sytuacja w przyszłości" - dodał. W tym roku RPP obniżyła pięciokrotnie stopy procentowe łącznie o 600 punktów bazowych do 13-17 proc.
(PAP)