Podczas prezentacji rządowego projektu budżetu na 2002 rok premier poinformował we wtorek, że obniżka stóp procentowych powinna wynosić 3 pkt. proc., a minister finansów dodał, że oczekuje jej w ciągu dwóch-trzech miesięcy. Zdaniem Krzyżewskiego obecnie redukcja stóp procentowych o 3 punkty procentowe uniemożliwiłaby wyhamowywanie wzrostu cen w przyszłym roku. "Inflacja mogłaby się znaleźć wtedy w granicy 10 proc., co więcej, wcześniej mogłaby tę barierę przekroczyć. Stąd niepokój płynący jest duży" - dodał. "Jesteśmy w tej chwili po redukcji stóp łącznie o 600 pkt. bazowych i one będą się nawarstwiać i będą miały negatywny skutek dla inflacji przez dłuższy czas, czyli w okresie od 5 do 10 miesięcy. Należy także pamiętać, że luzowanie polityki pieniężnej jest wolniej widoczne niż jej zaostrzanie" - powiedział. Rząd przyjął we wtorek w projekcie budżetu na 2002 rok, że deficyt budżetu nie przekroczy 40 mld zł, inflacja średnioroczna wyniesie 4,5 proc., wobec 5,5 proc. na koniec 2001 roku, a inflacja na koniec 2002 roku wyniesie 5,0 proc. wobec 4,0 proc. w tym roku. Według Krzyżewskiego nie ma powodu, żeby krytykować założenia do budżetu na 2002 rok, a rząd zrobił wszystko, co w jego mocy przy obecnej sytuacji. Wydatki w przyszłym roku mają być nie większe niż 183,97 mld zł, a dochody na poziomie 143,97 mld zł. Projekt budżetu zakłada także, że deficyt ekonomiczny ma wynieść około 4,65 proc. PKB., a wzrost PKB w 2002 roku wyniesie 1,0 proc. wobec 1,2- proc. wzrostu w tym roku. "Trzeba pamiętać, że mimo ostatnich trudności, jakie wynikły między bankiem centralnym a rządem, jesteśmy po tej samej stronie, a nie po przeciwnej" - powiedział. Jego zdaniem jednak widać pewną niekonsekwencję w posunięciach rządu. "Z jednej strony wzywa się do obniżki stóp procentowych, a jednocześnie pokazuje się, że inflacja będzie niska. Gdybyśmy jednak mieli obniżać stopy, to inflacja nie byłaby tak niska i zapewniam, że ten ruch 300 pkt. bazowych byłby bardzo kosztowny dla budżetu" - powiedział. "Nie mogę jednak odpowiadać za całą RPP. Jestem natomiast pełen niepokoju i ostrożności, niektórzy uważają, że ta ostrożność jest jeszcze bardziej potrzebna" - dodał. RPP zbiera się na posiedzeniu 27-28 listopada. Analitycy oczekują, że dojdzie wówczas do redukcji stóp procentowych o 100-150 pkt. bazowych.