Właśnie ze względu na obroty można spodziewać się, że dzisiejsze notowania staną się decydujące o rozwoju sytuacji na rynku w perspektywie nadchodzących dni. Jeśli byki zbiorą siły i zdołają doprowadzić WIG20 do zamknięcia powyżej głównej linii trendu spadkowego, czyli około 1304 pkt. będzie można mówić o dużych szansach na kontynuację wzrostów w kierunku 1400 pkt., gdzie znajduje się 38,2% zniesienie całej bessy. Gdyby jednak okazało się, iż niedźwiedzia aktywność będzie trwać również w drugiej połowie sesji, trzeba się liczyć z tym, że nadchodzące sesje przyniosą silniejsze spadki, niż dotychczas. W przypadku fałszywych ruchów reakcja rynku jest zazwyczaj dynamiczna. Istnieje też trzecia możliwość, że WIG20 zamknie się dokładnie na linii i wtedy interpretacja takiej sesji będzie utrudniona. Z rozstrzygnięciem trzeba będzie zaczekać do następnych notowań.
Warto zwrócić uwagę, że kolejny dzień spadki nie są zbyt głębokie, ale za obejmują szerokie grono walorów. Z tych wchodzących w skład WIG20 tylko dwa rosną, trzy pozostają bez zmiany, a reszta traci na wartości. To niedobry znak.
Kolejny dzień znaczna część uwagi inwestorów skupia się na najmniejszych spółkach, które do tej pory pozostawały zapomniane. Tej grupie przewodzą Leta i EBI, rosnące po około 10%. Podobny wzrost notuje również 4Media, które silnie odbiły się od blisko trzymiesięcznej linii wzrostów.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu