Apexim stara się zrestrukturyzować swoje zadłużenie (w I połowie br. zobowiązania wynosiły 147,8 mln zł, z czego 120 mln zł krótkoterminowe), w czym mogłaby pomóc wczorajsza decyzja sądu arbitrażowego. Karę w wysokości 25,6 mln zł ma zapłacić LG Petro Bank, który w opinii władz Apeximu nie wykonał zobowiązań kontraktowych z tytułu zawartej umowy opcji.

Z wyrokiem sądu nie zgadzają się władze LG. "Zdaniem zarządu LG Petro Bank, orzeczenie to zostało wydane w oparciu o błędnie ustalony stan faktyczny, z naruszeniem podstawowych zasad prawa oraz wymogów proceduralnych" - napisano w komunikacie opublikowanym przez bank.

Wierzyciele Apeximu tracą jednak cierpliwość: we wtorek giełdowa firma poinformowała, że trzech z nich złożyło do sądu wnioski o upadłość zadłużonej spółki. Tymczasem rynek spekuluje na temat zainteresowania spółką ze strony Prokomu. Chodzi m.in. o kontrakt o wartości 46 mln zł, którego zleceniodawcą na rzecz Apeximu jest zależna w 49% od gdyńskiego integratora firma Postdata.

Wczorajsze NWZA Apeximu zdecydowało, że kapitał spółki może zostać podwyższony w ciągu najbliższych trzech lat do 8,7 mln zł. Unieważniono także marcową uchwałę o publicznej emisji, z której środki miały zostać przeznaczone na przejęcie firmy Wonlok. Akcje tej firmy (pełniącej także rolę kredytodawcy dla Apeximu) parkuje BRE Bank.

Po trzech kwartałach br. Apexim miał 17,5 mln zł straty przy 38,4 mln zł przychodów.