W ciągu poprzednich sesji techniczny obraz WIG istotnie się pogorszył. Ostatni spadek spowodował przełamanie głównej linii trendu wzrostowego, ciągnącej się od dołka z początku października. Linia ta biegła na tyle stromo, że jej przełamanie nie musi oznaczać ostatecznego końca wzrostów, stanowi jednak poważne ostrzeżenie. Wspomniany spadek zatrzymał się na poziomie pokonanej jakiś czas temu głównej linii trendu spadkowego na wykresie logarytmicznym. To, że spadki nie spowodowały jej przełamania, świadczy o trwałości pozytywnych zmian wprowadzonych do długoterminowej sytuacji przez wzrosty z ostatnich tygodni. Najważniejszym wsparciem jest teraz kolejna linia trendu wzrostowego, biegnąca przez dołki z 19 października, 7 listopada oraz ostatniego czwartku. Jej kąt nachylenia jest dość duży, co świadczy o tym, że rynek nie wytracił jeszcze całego impetu wzrostowego. Podobną wymowę ma brak negatywnych dywergencji na RSI i MACD.
Z sygnałów tych wynika, że wzrostowy impuls powoli zbliża się do końca. Możliwy jest jeszcze jeden atak na ostatni szczyt, a nawet przekroczenie tego poziomu. Pogorszenie sytuacji sugeruje jednak, że wzrost ten nie będzie trwały, a w dalszej perspektywie czeka nas głęboka korekta.