Sygnały zwiastujące bliskie odbicie w gospodarce to - zdaniem analityków - poprawa nastrojów konsumentów oraz wyniki osiągane przez detalistów. Dowodem mają być tłumy w supermarketach w ostatni Czarny Piątek, jak nazywany jest dzień po Święcie Dziękczynienia, kiedy Amerykanie kupują najwięcej. Według Paula O`Neilla, sekretarza skarbu, w br. kupili oni o 4% więcej towarów niż przed rokiem.
Spadek cen obligacji świadczy o tym, że inwestorzy przewidują zakończenie serii cięć oprocentowania przez amerykański bank centralny. W ostatnich dwóch latach stopa zwrotu funduszy obligacyjnych była wyższa niż akcyjnych, co zdarzyło się po raz pierwszy od dwudziestu lat. Rentowność dwuletnich papierów osiągnęła najniższy poziom od 46 lat. Średnia stopa zwrotu funduszy obligacyjnych monitorowanych przez agencję Bloomberga w tym roku kształtuje się na poziomie 5,41%, przy przeciętnej 16,04-proc. stracie funduszy akcyjnych.
Menedżerowie funduszy stopniowo sprzedają walory skarbowe o dłuższym terminie wykupu, a z powodu wyższej rentowności coraz chętniej kupują obligacje przedsiębiorstw o krótszym okresie zapadalności. Papiery korporacji mają też tę zaletę, że mniej tracą na wartości w przypadku wzrostu stóp procentowych.
Do dalszego spadku notowań obligacji skarbowych może przyczynić się dzisiejszy raport Conference Board o nastrojach konsumenckich, jeśli prawdziwe okażą się prognozy wskazujące na ich poprawę.
Inwestorzy są już gotowi zmienić kierunek obserwacji zamiast uparcie zerkać w tylne lusterko, zaczną przez przednią szybę wypatrywać symptomów lepszej koniunktury. W taki sposób ich nastroje scharakteryzował Michael Mullaney z bostońskiego funduszu Fiduciary Trust.