Według projektu wsparcie z budżetu ma wynosić 25 proc. wartości inwestycji. Projekt ustawy zakłada też pomoc dla dużych inwestycji - o wartości przekraczającej 10 mln euro. Na wsparcie mogą liczyć również gminy, które będą chciały zainwestować w infrastrukturę pod określoną inwestycję. Dodatkowo państwo ma płacić 3,5 tysiąca euro na każde utworzone miejsce pracy i 1.150 euro za edukację pracownika. Ponadto na pomoc państwa będą mogli liczyć przedsiębiorcy, którzy przez inwestycję stworzą co najmniej 20 miejsc pracy oraz w przypadku inwestycji dotyczących innowacji technologicznych i wpływających na poprawę stanu środowiska. Ustawa o wspieraniu inwestycji określa warunki i system przyznawania takiego wsparcia oraz sposób kontroli jego wykorzystania. Ustawa ma zwiększyć atrakcyjność inwestowania w Polsce. Według Piechoty to rozwiązanie daje możliwość wzbogacenia oferty zachęcającej potencjalnych inwestorów. "Tego instrumentu do tej pory nie było i w związku z tym Polska była niekonkurencyjna wobec Węgier i Czech" - powiedział Piechota. Jego zdaniem ustawa o wspieraniu inwestycji może zastąpić krytykowane przez Unię specjalne strefy ekonomiczne. "Ten instrument nie jest związany terytorialnie, jak strefy ekonomiczne. Tego rodzaju wsparcie finansowe jest zgodne z prawem unijnym" - powiedział Piechota. Rząd oczekuje, że w wyniku wprowadzenia ustawy powstanie rocznie ok. 420 projektów inwestycyjnych o wartości 675 mln euro. W projekcie budżetu na przyszły rok założono, że na ten cel przeznaczonych będzie 90 mln zł, choć wstępnie minister gospodarki proponował, by było to 200 mln zł. "To małe pieniądze, ale rok 2002 traktujemy jako rozruch systemu. Liczę jednak, że w następnych latach będzie to coraz większa kwota" - powiedział Piechota.

(PAP)