Reklama

Skromna oferta prywatyzacyjna

Mogło się zdawać, że kłopoty budżetu i nowe podatki zadziałają na korzyść polskiego rynku kapitałowego. Wzrośnie atrakcyjność lokowania na giełdzie w porównaniu z innymi lokatami. Warunkiem jest jednak oferta prywatyzacyjna. Zapowiedzi resortu skarbu nie potwierdzają tej nadziei.

Publikacja: 28.11.2001 08:30

Polski rynek kapitałowy nie jest enklawą chronioną przed gospodarczą stagnacją i pesymizmem inwestorów. Odwrotnie, cały giełdowy rok 2001 był zwiastunem i potwierdzeniem gospodarczej smuty. Ale zaistniały także dwie okoliczności korzystne dla giełdy.

Po pierwsze, odważniejsze ruchy Rady Polityki Pieniężnej. Rada nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa - obniżając stopy procentowe, powinna dalej działać na niekorzyść lokat bankowych.

Po drugie, minister Belka i jego ryczałtowy podatek od zysków kapitałowych. Ominął bezpośrednie lokaty giełdowe, choć dotknął lokowanie za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych. Niezależnie od pomysłowości banków, względnej atrakcyjności w 2002 roku nabiera gra giełdowa. Żeby tak się stało, trzeba spełnić wiele dodatkowych warunków. Zasadniczą przesłanką jest podaż nowych papierów wartościowych.

Kreatorem najciekawszych ofert, ożywiających rynek, jest wciąż Skarb Państwa. Ich brak staje się powoli zauważalnym wyróżnikiem polskiego rynku, w porównaniu na przykład z Budapesztem. Niestety, nie zanosi się na ofensywne poczynania nowego rządu. Nie zadziała przymus budżetowy, który zresztą nie jest dobrym drogowskazem dla prywatyzacji. Zadziała raczej lewicowa nieufność wobec prywatyzacji i preferencja dla układanek w sferze spółek publicznych.

Minister Kaczmarek obiecuje 6-8 mld zł w roku 2002, czyli mniej niż jego poprzedniczka. Zapowiada analizę i weryfikację dotychczasowych planów resortu. Czyli zwłokę. Taki jest los oferty PZU. Coraz częściej wynikiem analizy będzie konsolidacja wewnątrzbranżowa.

Reklama
Reklama

W przypadku chemii ciężkiej hasłem jest "konsolidacja asortymentowa" oraz ewentualne związki z sektorem paliwowym. W hutnictwie mamy kolejną rundę rywalizacji pomiędzy resortem skarbu i resortem gospodarki o nadzór właścicielski. Rezerwuarem giełdowym nie jest zbrojeniówka, ale energetyka. Tu jednak także zwycięży strategia konsolidacji. O tyle wygodna, że zgodna z naciskami branżowymi.

Tak więc perspektywa 2002 rysuje się raczej jako jałowy sezon w zakresie publicznych ofert. Wtedy względna atrakcyjność lokowania na rynku kapitałowym pozostanie niespełnioną możliwością. Państwo pomaga giełdzie, przedłużając ochronę podatkową, ale cóż z tego, skoro zabraknie nowych okazji do lokowania pieniędzy. n

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama