Dodał, że wszystkie posunięcia rządu Leszka Millera mają na celu reformę finansów publicznych. "Mamy obowiązek przedstawić Sejmowi i społeczeństwu rzeczywistą, skrajnie trudną sytuację, nie po to aby biadolić, ale po to, aby uczynić zrozumiałymi propozycje rządu" - powiedział. "Zadaniem tego rządu jest wyprowadzenie kraju z dramatycznego stanu, naprawa finansów publicznych i stworzenie podstaw do powrotu na drogę zrównoważonego rozwoju"- dodał. Belka poinformował, że rząd rozpoczął już prace nad kompleksowym programem gospodarczym, który ma te cele spełnić. Wcześniej wicepremier zapowiadał, ze taki kompleksowy program rząd przedstawi w luty przyszłego roku. Belka dodał, że do obecnego stanu finansów państwa przyczyniłam się spadająca dynamika wzrostu gospodarczego, spadek inwestycji. "Eksport, który w ostatnich latach był jedynym czynnikiem wzrostu gospodarczego także wydaje się gwałtownie słabnąc. Co gorsza przedsiębiorstwa szukając rozpaczliwie rynków zbytu nie baczą na jego ujemną rentowność" - powiedział. "Stagnacja i bezrobocie pogłębiają kryzys finansów publicznych, ale to kryzys finansów publicznych jest jednym z czynników przyczyniających się do powstania tej sytuacji" - dodał. Według Belki zapaść finansów jest największym zagrożeniem dla przyszłości Polski. "Symptomy kryzysu finansów pojawiły się już przed dwoma-trzema laty. Wbrew niektórym opiniom przyczyny te nie leżały na zewnątrz, u najważniejszych naszych partnerów handlowych panowała bowiem korzystna koniunktura gospodarcza, ale wewnątrz kraju" - powiedział. "Źródła tego kryzysu tkwią w niespójnej polityce makroekonomicznej, która doprowadziła do kombinacji bardzo wysokich stóp procentowych dławiących gospodarkę z jednej strony oraz rozpaczliwych prób ograniczania deficytu budżetowego z drugiej" - dodał. Jego zdaniem do kryzysu finansów publicznych przyczyniło się także jednoczesne wprowadzenie czterech reform, które zdaniem wicepremiera były drogie, źle oszacowane i nieudolnie wprowadzone. "Źródła te tkwią także w braku reakcji na bieżące kłopoty w ostatnich latach, na ukrywaniu tych kłopotów, przesuwaniu na lata przyszłe, a więc kumulowaniu obciążeń budżetowych w kolejnych kadencjach w kolejnych latach" - powiedział. "Aby uniknąć politycznych kłopotów z nowelizacją ustawy budżetowej w kolejnych latach uciekano się do tak zwanej kreatywnej księgowości, czyli trików budżetowych, które polegały na wyprowadzaniu pewnych wydatków czy księgowaniu ich poza budżetem" - dodał. Według Belki do obecnego stanu finansów przyczyniła się także restrykcyjna polityka pieniężna. "Spadała inflacja, ale jej zmniejszaniu nie towarzyszyło rozluźnienie polityki monetarnej. Wysokie stopy procentowe spowodowały załamanie akcji kredytowej banków, zarówno wobec przedsiębiorstw, jak i osób prywatnych, dławiły popyt wewnętrzny" - powiedział. "Skutkiem takiej polityki monetarnej jest przewartościowanie złotego w stosunku do głównych walut. to pozytywne z jednej strony zjawisko, silny pieniądz, ma jednak wysoce negatywne konsekwencje z punktu widzenia konkurencyjności polskich producentów" - dodał. Według Belki obecny rząd nie jest odpowiedzialny za kryzys finansów, ale będzie starał się wprowadzić z niego polską gospodarkę. "Rząd który uzyskał mandat z rąk Wysokiej Izby nie jest odpowiedzialny za opisany stan gospodarki i finansów. Rząd jest natomiast odpowiedzialny za państwo. Naprawa finansów nie jest celem samym w sobie, trzeba jej jednak dokonać, aby nie doświadczyć skutków grożącej nam katastrofy" - powiedział. Według Belki lepiej byłoby, gdyby rząd mógł najpierw przedstawić parlamentowi kompleksowy plan gospodarczy, a dopiero później budżet na najbliższy rok oraz przepisy podatkowe i inne ustawy okołobudżetowe. "Czas, a w zasadzie jego brak, regulacje konstytucyjne, a wreszcie konieczności gospodarcze nie pozwalają na zachowanie poprawnej kolejności. Gdyby wybory odbyły się wiosną, moglibyśmy w tej sprawie zachować pełną poprawność i elegancję" - powiedział. Dodał, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które ma się odbyć w przyszłym tygodniu, przedstawi projekt budżetu i założenia ustaw okołobudżetowych, a także zaprezentuje koncepcję naprawy finansów publicznych, dla której budżet na rok 2002 będzie stanowił punkt wyjścia.(PAP)