Reklama

Trend wzrostowy w korekcie

Publikacja: 01.12.2001 08:35

Od dwóch tygodni wartość WIG20 spada. Od szczytu z 14 listopada

indeks stracił ponad 6%, co w połączeniu z przełamaniem wsparcia

na wysokości 1265 pkt. jest wystarczającą przesłanką do sprzedaży akcji.

Nawet korzystna sytuacja techniczna i kontynuacja wzrostów na giełdach

amerykańskich może nie być wystarczającą zachętą do powrotu byków

Reklama
Reklama

na warszawski parkiet.

To, co widać na wykresie WIG20, odbiega nieco od modelowego przejścia z rynku niedźwiedzia do rynku byka. Teoretycznie powinno wyglądać to tak, że po okresie spadku następuje okres konsolidacji, który stanowi bazę dla przyszłego wzrostu. W czasie kształtowania bazy zwyżki następują z dużym trudem, a ewentualne korekty są głębokie. Inaczej jest po wybiciu z konsolidacji - tutaj zwyżka powinna być już dynamiczna, a korekty - niewielkie.

Tymczasem zachowanie indeksu WIG20 jest dokładnie odwrotne. To, co jest bazą do wzrostu, czyli wszystko, co zdarzyło się poniżej poziomu 1200 punktów, było bardzo dynamiczne i gwałtowne. Natomiast po przekroczeniu tej bariery, kiedy wykres powinien bez trudu piąć się w górę, nastąpiło wyhamowanie.

Ten niewyraźny wzrost nie jest zgodny z istotą formacji rozszerzającego się trójkąta, która stanowiła podstawę zwyżki. Zgodnie z teorią, tego typu formacje są charakterystyczne dla rynków emocjonalnych. Przy takiej interpretacji wykresu nic nie stałoby na przeszkodzie, by zwyżka poniżej granicy 1200 pkt. była gwałtowna, pod warunkiem jednak, że już po zbudowaniu formacji tempo zwyżki pozostaje utrzymane.

Są jeszcze inne fakty, świadczące o tym, że trend nie rozwija się w sposób charakterystyczny dla rynku byka. Nie powiódł się atak na główną linię trendu spadkowego pociągniętą po szczytach z marca 2000 r., oraz przełomu 2000 i 2001 roku. Chwilowe wyjście wykresu indeksu powyżej jej poziomu określić można mianem naruszenia oporu, co jest sygnałem słabości trendu wzrostowego.

Najważniejsze jest jednak to, że WIG20 znalazł się poniżej wsparcia na poziomie 1265 pkt., wyznaczanego przez szczyt koniunktury z 29 października. W porządnym trendzie wzrostowym tego rodzaju sytuacje nie powinny się zdarzać - poprzednie maksima powinny stanowić wsparcie dla korekcyjnych spadków.

Reklama
Reklama

Jednocześnie trend wzrostowy był na tyle rozległy, że nie oczekiwałbym jego zakończenia w jednym ruchu. Byki powinny podjąć walkę i jeszcze raz spróbować zaatakować ostatnie maksimum na wysokości 1339 pkt. Szczególnie że trend spadkowy nie ma na razie jakiejś szczególnie wysokiej dynamiki, która mogłaby sugerować, iż to już koniec nadziei na kontynuację trendu wzrostowego. Być może ruch powrotny będzie ograniczony do poziomu 1287 pkt., na którym opór wyznacza połowa dużej czarnej świecy z 21 listopada.

Sygnały zachęcające do sprzedaży akcji wynikają nie tylko z samej analizy trendu, są także potwierdzane przez wskaźniki techniczne. Niekorzystnie dla posiadaczy akcji prezentuje się RSI (9 sesji), który po opuszczeniu obszaru wykupienia rynku i przełamaniu poziomu równowagi ma najniższą wartość od początku października. Poniżej wykresu swojej średniej spadł MACD, który regularnie zwiększa dynamikę spadku, zbliżając się do poziomu równowagi.

Wprawdzie w dalszym ciągu można kreślić scenariusze, zgodnie z którymi WIG20 po większej korekcie będzie kontynuował wzrost, niemniej bezpieczniej oczekiwać jest na powrót byków nie będąc zbyt mocno zaangażowanym w akcje. W tej chwili takim sygnałem kupna będzie zwyżka indeksu poniżej ostatniego szczytu, ukształtowanego na wysokości 1339 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama