Nowy Jork
W środę Dow Jones wzrósł o 220,45 pkt. (2,23%), a Nasdaq o 83,74 pkt. (4,27%). S&P 500 zyskał 2,23%. Russell 2000 podniósł się o 2,48%.
Po wyraźnym wzroście notowań podczas poprzednich dwóch dni początek sesji czwartkowych na rynkach nowojorskich przyniósł ich niewielki spadek. Inwestorzy starali się właściwie zinterpretować serię najnowszych danych makroekonomicznych, szukając potwierdzenia ostatnich optymistycznych prognoz dotyczących koniunktury w USA. Opublikowane wczoraj dane wykazały w III kwartale wolniejszy niż oczekiwano wzrost wydajności w gospodarce amerykańskiej, a w ostatnim tygodniu większą od przewidywanej liczbę bezrobotnych. Pozytywnym zjawiskiem było natomiast zwiększenie w październiku zamówień na wyroby przemysłowe, najwyraźniejsze od czerwca 2000 r., a także wzrost w listopadzie sprzedaży detalicznej. Z zadowoleniem przyjęto też zapowiedź kapitulacji Talibów w Kandaharze. Po zahamowaniu początkowej zniżki notowań Dow Jones wzrósł przed południem o ponad 8 pkt. (0,08%), a Nasdaq o 0,04%.
Londyn
FT-SE 100 wzrósł o 36,3 pkt. (0,68%) przy dużym popycie na akcje spółek telekomunikacyjnych Vodafone i mmO2, giganta fonograficznego EMI oraz większości firm medialnych, które liczą na wzrost w przyszłym roku wpływów z reklam. Lepsze perspektywy pobudziły też zwyżkę notowań sieci hoteli Six Continents i spółki transportowej Stagecoach. Na uwagę zasługiwało zainteresowanie walorami towarzystw ubezpieczeniowych Legal & General i Prudential, które otrzymały przychylne rekomendacje. Zdrożały także akcje Royal & Sun Alliance oraz banków Lloyds TSB i Royal Bank of Scotland. Natomiast realizacja zysków dotknęła walory firm high-tech Logica oraz Sage.