Było to pierwsze spotkanie Rady po zaprzysiężeniu nowego rządu. Szef partii, premier Leszek Miller, podkreślił, że całkowicie rozumie zastrzeżenia i uwagi krytyczne do rozwiązań zawartych w projekcie budżetu, a zwłaszcza w projektach ustaw okołobudżetowych. Jednak jak powiedział, jeśli te rozwiązania nie zostaną przyjęte w przyszłym roku, będzie jeszcze gorzej. Przyjęty 20 listopada przez rząd projekt budżetu na 2002 rok zakłada, że dochody budżetu centralnego mają wynieść 143,97 mld zł, wydatki 183,97 mld zł, a deficyt ma wzrosnąć do 40 mld zł, czyli 5,2 proc. PKB, z 32,98 mld zł czyli 4,5 proc. PKB w 2001 roku. Deficyt ekonomiczny finansów publicznych ma spaść w 2002 roku do 4,8 proc. PKB, z 5,0 proc. szacowanych na 2001 roku. Według Millera bez środków zaradczych znajdziemy się w stanie katastrofy. "Dziś zaczęły się pojawiać symptomy, które można określić jako rosnąca fala powodziowa. Jeśli nie usypiemy wałów ochronnych, to ta fala nas zaleje" - podkreślił. Józef Oleksy apelował, aby nie odrywać rządzenia od odczuć ludzi. Jego zdaniem Marek Belka powinien szybko skończyć fazę łatania dziury budżetowej tak, aby społeczeństwo mogło usłyszeć o planie działań na cztery lata i o realizacji pewnych osiągnięć. "Mamy wrażenie, że aktualnie rząd zajmuje się tylko dziurą budżetową. To prawda, ale to za mało" - podkreślił. Szef SLD, mówiąc o integracji Polski z UE, podkreślił, że planowane na 2003 rok referendum w sprawie przystąpienia do Unii może być najważniejszą batalią polityczno-społeczną w tej kadencji, a być może w ostatnich latach. Według Millera narastająca obecnie histeria związana z integracją wynika stąd, że - jak powiedział - spełnia się najbardziej koszmarny sen polskiej prawicy. "Podpis prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, człowieka lewicy, na dokumentach potwierdzających przynależność Polski do NATO, a teraz podpisy w imieniu rządu RP składane przez lewicowych polityków potwierdzą przyjęcie Polski do UE" - powiedział Miller. Rada Krajowa SLD poparła stanowisko rządu zmierzające do intensyfikacji negocjacji z Unią Europejską. Politycy Sojuszu wiele miejsca w dyskusji poświęcili problemom funkcjonowania partii, gdy jej liderzy odeszli do rządu, a także realizacji programu wyborczego partii oraz przyszłorocznym wyborom samorządowym. Odpowiadając na głosy, które padły w dyskusji, Miller stwierdził m.in., że rząd chce wyprowadzić państwo na czyste wody. "Musimy najpierw zatrzymać wszystkie patologie, a dopiero potem realizować program, ale w formule kompromisu, bo jesteśmy w koalicji" - podkreślił.

(PAP)