"Chcemy w grudniu, najpóźniej w styczniu z dwóch zainteresowanych wybrać jednego partnera; chcemy mieć jasność, czy w ogóle inwestor chce uczestniczyć w prywatyzacji Polskich Hut Stali (PHS), a jeśli tak, to na jakich warunkach" - mówił wiceminister podczas poniedziałkowego spotkania z szefami hut. Oferty udziału w prywatyzacji hut: Katowice (HK), im. Sendzimira (HTS), Florian i Cedler (gdy zgłaszali się inwestorzy, nie było jeszcze gotowej koncepcji powołania PHS - PAP) złożyli: hinduski Ispat oraz tzw. eurokonsorcjum: Arbed, Usinor, Thyssen Krupp i Salzgitter. Szarawarski uczestniczył w poniedziałek w obchodach 10-lecia Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej w Katowicach, zrzeszającej polskich producentów stali i inne przedsiębiorstwa tego sektora. Przedstawił szefom hut założenia rządowego programu naprawy hutnictwa. Jego istotą jest konsolidacja branży. Jeszcze w grudniu utworzony zostanie podmiot Polskie Huty Stali SA, do którego do połowy przyszłego roku wniesione będą akcje pięciu hut: HK, HTS, Florian, Cedler i Częstochowa. Nie rozstrzygnięto jeszcze, czy będzie to jednolity koncern, czy holding. W przyszłości - mówił Szarawarski - należy rozważyć poszerzenie koncernu np. o producentów stali zbrojeniowej, tj. huty Zawiercie i Ostrowiec, obecnie prywatne. Ma też powstać handlowa i zaopatrzeniowa gałąź koncernu. W jej tworzeniu wykorzystać można np. Stalexport, Centrostal Górnośląski i Centralę Zaopatrzenia Hutnictwa. Te dwa ostatnie podmioty nadal są państwowe. Połączenia pięciu hut w PHS nie można dokonać już teraz ze względu na skomplikowaną sytuację prawną - np. na majątku HK ciążą zastawy bankowe, a HTS jest w trakcie postępowania układowego. Dlatego huty będą sukcesywnie włączane do PHS, w miarę ich oddłużania. Na ten cel przeznaczone będą środki z obligacji, które wyemituje Agencja Rozwoju Przemysłu. Emisję przeprowadzi bank PKO BP SA. "W sumie będzie to ok. 400 mln zł. Pierwsze pieniądze z obligacji będą już w lutym" - powiedział Szarawarski. Dodał, że z tych środków wykupiony będzie m.in. tzw. kredyt konsorcjalny HK. Kłopoty ze spłatą jego kolejnych rat już dwukrotnie w tym roku były przyczyną blokady kont huty przez banki. Według wiceministra brak szybkich działań mógłby spowodować w ciągu 2-3 miesięcy bankructwo Huty Katowice. Proces tworzenia PHS ma zakończyć się w połowie przyszłego roku. Jeśli wcześniej wybrany zostanie inwestor dla koncernu, wówczas mogłaby nastąpić prywatyzacja. Ewentualny inwestor uczestniczyłby w tworzeniu PHS. W pierwszej kolejności Skarb Państwa - jak mówił Szarawarski - chce sprzedać inwestorowi akcje PHS, które obejmą na drodze konwersji wierzytelności na akcje państwowi wierzyciele hut - PKP, energetyka, górnictwo, gazownictwo itp. W przedstawionej szefom hut prezentacji Szarawarskiego znalazły się syntetyczne informacje dotyczące ofert prywatyzacyjnych, złożonych przez Ispata i eurokonsorcjum. Wiceminister zastrzegł, że są to wstępne deklaracje potencjalnych inwestorów i nie można na ich postawie przesądzać o ostatecznych warunkach prywatyzacji. Ispat proponuje 400 mln USD inwestycji w hutach. Stawia na rozwój produkcji wyrobów płaskich, czyli blach. 51 proc. udziałów objąłby gotówką, Skarb Państwa wniósłby natomiast majątek i akcje prywatyzowanych hut. Zgodnie z ofertą eurokonsorcjum akcje hut podzieliliby po równo: inwestor, Skarb Państwa i państwowi wierzyciele. Kapitał zakładowy wyniósłby 300 mln euro. Oferta ta przewiduje również likwidację części surowcowej krakowskiej Huty im. Sendzimira. Szarawarski apelował do szefów hut o zaangażowanie w proces konsolidacji i odstąpienie od wąskich interesów poszczególnych podmiotów i ich prezesów. Przypomniał, że w 2002 roku konieczne jest ostateczne porozumienie w sprawie hutnictwa z Unią Europejską, dlatego teraz jest "ostatni moment na wyprofilowanie naszego hutnictwa". Szarawarski zapewnił, że działania rządu wobec hutnictwa będą szybkie, konsekwentne i skuteczne. Apelował o to prezes Izby Romuald Talarek, który przedstawił dramatyczną sytuację branży. Po trzech kwartałach jej strata netto wyniosła 1 mld 30 mln zł. Prognozowana strata na rok 2001 to ok. 1,4 mld zł, przy 937,9 mln zł w 2000. Długi hut zbliżają się do 10 mld zł. W ciągu trzech kwartałów 2001 polskie huty wyprodukowały 6,750 mln ton stali. Średni spadek produkcji wyniósł ponad 16 proc., ale w niektórych asortymentach przekroczył nawet 30 proc. Spada eksport polskiej skali, a import w 2001 może przekroczyć 40 proc. krajowego zużycia. W połowie lat 90. było to zaledwie ok. 15 proc. Oznacza to, że polskie huty tracą rynek.(PAP)