Do tego te walory wczoraj urosły. W takiej sytuacji można tylko powtórzyć tezy z zakończenia wtorkowej sesji, bo dzisiejsza nic nie zmieniła w obrazie rynku. pozostaje on słaby i zdaje się pulsować w rytm uaktywniającej się podaży, bo nie widać, by ktoś kwapił się do bardziej zdecydowanego kupowania. Od strony technicznej WIG20 nie przekroczył żadnego ważnego poziomu. Najbliższymi z nich jest 1210 pkt., jako dołek z 7 listopada i 1237 pkt. jako zamknięcie z 12 listopada i 10 grudnia. Widząc rynek w takiej kondycji, jak dziś, trudno liczyć, by 1237 pkt. mogło zostać szybko przekroczone. Trzeba się raczej liczyć z dalszą realizacją minimalnego zasięgu spadków, wynikających z formacji głowy z ramionami, bo brak jest sygnałów, które świadczyłyby o możliwości powstrzymania niedźwiedzi przed wypełnieniem swojego zadania.

Warto zwrócić uwagę na zamknięcie indeksu szerokiego rynku. Czy zdoła on powtórnie obronić wsparcie w postaci październikowego szczytu przy 13.957 pkt.? Wczoraj udała się obrona tego wsparcia, choć doszło do wybicia poniżej dołka z 3 grudnia. Jeśli dziś zostanie i ono złamane to otrzymamy sygnał, że szanse na odbicie się rynku w górę są w tej chwili znikome.

Wiele będzie zależało od przebiegu sesji w Ameryce. Nasdaq jest bardzo blisko newralgicznego i silnego wsparcia. Nie będzie go łatwo przebić, ale jeśli to się stanie możemy być świadkami silnej wyprzedaży tak w USA, jak i na innych giełdach. Wczorajsza reakcja na obniżkę stóp nie napawa optymizmem przed środową sesją.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu