Indeks nastrojów konsumenckich Bloomberga, opracowywany na podstawie pytań o ocenę obecnych i przyszłych warunków ekonomicznych, osiągnął wartość 102 pkt., najwyższą od września, kiedy notowany był na poziomie 86,6 pkt. Ankieterzy Bloomberga w dniach 4-9 grudnia przeprowadzili telefoniczne wywiady z 1200 osobami, a margines błędu wynosi plus minus 3%.
61% Amerykanów jest zadowolonych z kierunku, w jakim ewoluuje sytuacja gospodarcza kraju, a 51% spodziewa się poprawy w okresie najbliższych dwunastu miesięcy. Z badania listopadowego wynikało, że lepszych warunków ekonomicznych w 2002 r. oczekiwało 38%.
Interesujące jest, że indeks Bloomberga wzrósł po tym, jak potwierdzono, iż gospodarka USA znalazła się w recesji, a bezrobocie osiągnęło najwyższy poziom od sześciu lat.
Jednocześnie ponad osiem osób na dziesięć jest zadowolonych ze sposobu, w jaki prezydent George W. Bush prowadzi wojnę przeciw terroryzmowi, zmniejsza się też grono tych, którzy spodziewają się następnego ataku. W listopadzie kolejnej akcji terrorystów obawiało się 76% respondentów, w tym miesiącu zaś odsetek ten zmniejszył się do 53%.
W listopadzie grupa prywatnych ekonomistów zrzeszonych w National Bureau of Economic Research ogłosiła, że gospodarka amerykańska od marca przeżywa recesję. Według 58% uczestników sondażu Bloomberga, powinna się ona skończyć w przyszłym roku. 29% spodziewa się tego w 2003 r. lub później. Tylko jedna na pięć osób (20%) obawia się utraty miejsca pracy w przyszłym roku, podczas gdy w poprzednim miesiącu wskaźnik ten wynosił 30%.