Publikowany co kwartał przez Bank Japonii indeks Tankan, obrazujący zaufanie największych krajowych producentów spadł w grudniu do minus 38 pkt. z minus 33 pkt. we wrześniu. Jest to wprawdzie lepiej niż minus 44 pkt przewidywane przez ekonomistów, ale i tak jest to najgorszy wskaźnik zaufania od marca 1999 r.
Utrzymujący się już od 10 miesięcy spadek eksportu, dodatkowo powiększony przez ataki terrorystyczne z 11 września, zmusza japońskie spółki do zmniejszania produkcji, inwestycji i zatrudnienia. Wszystko to w połączeniu ze spadkiem wydatków konsumpcyjnych utrzyma japońską gospodarkę w recesji prawdopodobnie aż do połowy przyszłego roku.
- Z tego raportu wynika, że najgorsze jest jeszcze przed nami - powiedział agencji Bloomberg Eishi Yokoyama, ekonomista z Chiyoda Life Capital Management. - Nie będzie bowiem żadnego natychmiastowego ożywienia w wydatkach firm, a przemysł ciągnie w dół wszystkie inne branże - dodał.
Indeks Takan opracowuje się na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród prawie 9 tys. spółek. Wynik ujemny wskazuje, że więcej ich prezesów wykazało pesymizm niż optymizm.
- Warunki nadal będą trudne, ale nie możemy wycofać się z reform - powiedział po zapoznaniu się z raportem premier Japonii Junichiro Koizumi. Rząd przewiduje spadek PKB w obecnym roku finansowym o 0,9%. Spadają też zyski spółek. Toshiba, która zamierza zwolnić 17 tys. pracowników w Japonii, prognozuje na ten rok kończący się w marcu rekordową stratę w wysokości 1,6 mld USD.