W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,047 zł, za euro 3,623 zł, odpowiadało to 11,1% powyżej starego parytetu. Realnie w stosunku do wtorkowego zamknięcia byliśmy więc na tym samym poziomie, a nieznaczne zmiany kursów wobec poszczególnych walut związane były z ruchami na eurodolarze. Przez następnych kilka godzin niewiele się działo. Oscylowaliśmy między 11% a 11,1%, nie dokonywano zbyt wielu transakcji. Po południu przeważył popyt i polskiej walucie udało się umocnić. Około 15.00 dotarliśmy do 11,3%. USD kosztował wtedy 4,041 zł, euro zaś 3,615 zł. Za ten wzrost wartości odpowiadali inwestorzy krajowi. Nie trzeba było zresztą dużego zlecenia, aby przesunąć poziomy, rynek jest bowiem bardzo płytki. Koniec dnia to nieznaczna korekta. Ostatnich transakcji dokonywano po kursach 4,045 i 3,62, co odpowiadało 11,2% powyżej parytetu.
Niskie poziomy obrotów, mała aktywność inwestorów. Paradoksalnie jednak w przyszłym tygodniu, a więc w tym bezpośrednio poprzedzającym święta, może być ciekawiej. Wszystko przez wiele ważnych danych makroekonomicznych, no i oczywiście posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (warto w tym miejscu dodać, że mimo wypowiedzi niektórych polityków z prezesem Rady Ministrów na czele, niewielu analityków oczekuje, że Rada zdecyduje się na kolejną obniżkę stóp procentowych).
Wicepremier Kalinowski powiedział, że Polsce potrzebne są takie zmiany w polityce stóp procentowych, aby doszło do wyraźnego osłabienia złotego (USD powinien kosztować 5 zł). Oczywiście, z punktu widzenia gospodarki byłoby to rzeczywiście wskazane (szczególnie biorąc pod uwagę problem konkurencyjności eksportu). Pytanie tylko, co stałoby się z tak kruchą przecież stabilnością makroekonomiczną, gdyby stopy dalej znacznie obniżano. Wypowiedź ta została odebrana jako kolejny nacisk polityczny na RPP, który nie przyniesie żadnego efektu. Nie było zatem reakcji na rynkach.
Ceny obligacji wzrosły nieco już rano, w ciągu dnia proces był jeszcze kontynuowany, kończymy więc wyżej niż we wtorek na zamknięciu. Wszystko odbywało się przy niewielkich obrotach.
Rano za wspólną walutę płacono 0,895 USD. Potem przeważyła podaż i dotarliśmy do 0,8935. Poziomu tego nie udało się przekroczyć. Przez następne godziny wspólna waluta oscylowała między 0,894, a 0,895. Kończyliśmy na 0,8940.