Ponieważ od ostatecznych decyzji Rosji, Meksyku i Norwegii zależy skoordynowane ograniczenie wydobycia, więc opóźnienie porozumienia sprzyjało zniżce cen tego surowca. Od połowy tygodnia ceny ropy zaczęły jednak ponownie rosnąć. Czynnikiem pobudzającym zwyżkę notowań były oficjalne dane, które wykazały zmniejszenie zapasów ropy w USA. Po wahaniach cena baryłki gatunku Brent z dostawą w styczniu spadła w Londynie do 18,41 USD z 19,03 USD w poprzedni piątek.