"Dzisiejszy dzień był bardzo ciekawy dla złotego i być może decydujący o jego kursie w następnych dniach" - powiedział PAP Bilbin. Złoty umocnił się do poziomu poniżej 4 zł za dolara już w poniedziałek około 9.30, osiągając 3,99 za dolara i 3,6050 za euro. "Przełamanie poziomu 4 zł za dolara nastąpiło na skutek zlecenia z Londynu" - powiedział PAP dealer Banku Przemysłowo-Handlowego Marek Gackowski. "Jutro jest możliwa korekta, jednak krótkoterminowa perspektywa dla złotego jest bardzo pozytywna. Następny poziom kursu do przełamania wynikający z analizy technicznej (danych o notowaniach historycznych) to 3,92 zł za dolara" - dodał Bilbin. Wiceprezes NBP Andrzej Bratkowski powiedział PAP w poniedziałek, że obecne wzmocnienie złotego jest krótkotrwałe, a w ciągu sześciu miesięcy prawdopodobna jest jego stabilizacja na poziomie 4-4,20 zł za dolara. "Myślę, że większej aprecjacji nie należy się spodziewać. Dzisiejsze wzmocnienie złotego jest krótkookresową reakcją na dobre dane o inflacji" - powiedział Bratkowski. W poniedziałek GUS podał, że inflacja w listopadzie spadła do 3,6 proc. z 4,0 proc. w październiku. Bratkowski przewiduje, że w ciągu kilku miesięcy można spodziewać się pogorszenia na rachunku obrotów bieżących, co raczej będzie zapobiegało wzrostowi kursu złotego. Natomiast Wiesława Ziółkowska z Rady Polityki Pieniężnej obawia się dalszego umocnienia złotego, które może być groźne dla eksporterów i spowoduje nasilenie nacisków na Radę, by obniżyć stopy procentowe. "Obawiam się, że złoty może się jeszcze umacniać, jeśli informacje o inflacji, wynikach produkcji i PKB za III kwartał okażą się niezłe. Może to spowodować dodatkowy napływ kapitału zagranicznego" - powiedziała w poniedziałek PAP Ziółkowska. W opinii Marcina Bilbina, złoty powinien nadal pozostać mocny, gdyż nikt nie będzie pozbywał się polskiej waluty przy obecnych kursach. "Również wysokość stóp procentowych ciągle przemawia za trzymaniem złotego" - dodał analityk Banku Handlowego.(PAP)