Oprócz prezesa zarządu Ireneusza Króla, z Centrozapu odchodzą także Mariusz Jabłoński - dyrektor finansowy, Rafał Gabrylewicz - dyrektor handlowy, oraz Grzegorz Bortnowski - dyrektor ds. inwestycji kapitałowych i nadzoru właścicielskiego. Zdaniem Ilony Saft, rzecznika prasowego katowickiego przedsiębiorstwa, rezygnacja zarządu nie będzie miała negatywnego wpływu na funkcjonowanie firmy.

- W decyzji zarządu nie ma żadnego podtekstu. Zarząd zrobił bowiem to, co do niego należało i teraz po prostu odchodzi w taki sposób, który nie spowoduje negatywnych skutków w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa - informuje PARKIET Ilona Saft. W związku z tym wydarzeniem rada nadzorcza Centrozapu postanowiła przerwać posiedzenie, by kontynuować je 3 stycznia 2002 roku. Należy się spodziewać, że już wówczas mogą zostać powołane nowe osoby do kierowania firmą.

W praktyce wykonanie zadania przez zarząd Centrozapu oznacza zrestrukturyzowanie pracy firmy, redukcję stanu zatrudnienia z 310 osób do 240, przyjęcie układu z wierzycielami i ograniczenie zadłużenia oraz odroczenie spłaty odsetek. Spółka przestała także przyno-sić straty na działalności podstawowej, czyli handlu wyrobami hutniczymi, podczas gdy jeszcze rok temu ujemny wynik finansowy sięgał kilkudziesięciu milionów złotych.

Według naszych informacji, Ireneusz Król (na fot.) wkrótce pojawi się w innej giełdowej spółce. Potwierdza to także sam zainteresowany, jednak nie chce jeszcze zdradzać szczegółów. - Moją osobą interesuje się duża warszawska spółka giełdowa, mająca kłopoty finansowe. Nazwy jednak nie podam - mówi I. Król. Razem z nim do nowego miejsca pracy przejdą zapewne pozostali członkowie dotychczasowego składu zarządu Centrozapu. - Pracuję tylko zespołowo, a ten zespół się sprawdził - twierdzi bowiem Ireneusz Król.

Do tej pory Ireneusz Król związany był z przemysłem ciężkim. Zarządzał bowiem kopalnią, Katowickim Holdingiem Węglowym i spółką Fasing.