Akcjonariusze zatwierdzili sprawozdanie zarządu z działalności w roku obrachunkowym 2000/2001 (okres od 1.07.2000 do 30.06.2001) oraz sprawozdanie rady nadzorczej. Zatwierdzili również sprawozdanie finansowe, uchwalając, że strata netto w wysokości 19,74 mln zł zostanie pokryta środkami z kapitału zapasowego (w wysokości 4,74 mln zł) oraz zyskami przyszłych lat obrotowych. Z tym że nie wiadomo, czy spółka może na takie zyski liczyć.

Na razie musi wygrzebać się z finansowych kłopotów. Jej straty są na tyle duże, ze akcjonariusze musieli zastanowić się nad dalszym istnieniem przedsiębiorstwa. Opowiedzieli się za dalszym istnieniem, ale tak naprawdę o dalszych losach firmy zadecydują efekty postępowania układowego.

Zarząd firmy liczy, że uda się w spółce uruchomić nową działalność, bardziej opłacalną niż leasing. Jaką, nie wiadomo. Leasing nie daje raczej firmie szans na przetrwanie. Pod koniec października spółka informowała o wypowiedzeniu 105 umów leasingowych. Przyczyną było nieregulowanie przez leasingobiorców płatności wynikających z kontraktów. Wartość przychodów z tytułu wypowiedzianych umów stanowiła ok. 40% przychodów spółki ogółem. Także z finansowaniem transakcji leasingowych spółka, podobnie jak inne niebankowe firmy, ma i zapewne będzie mieć kłopoty.

Inwestorzy nie bardzo wierzą w Leasco. Walory spółki, najpłynniejsze na rynku pozagiełdowym (ostatnio wolumen sięga ponad 20 tys. papierów na sesję), są najtańsze na całym rynku publicznym. Kurs sięga w ostatnim czasie 11 gr.