Nowy Jork
W poniedziałek Dow Jones zakończył ostatnią w 2001 r. sesję spadkiem o 115,49 pkt. (1,14%). Nasdaq stracił 36,86 pkt. (1,85%), a S&P 500 1,11%. Russell 2000 obniżył się o 1,04%.
Sesje środowe na rynkach nowojorskich zaczęły się w nieco lepszych nastrojach. Inwestorzy próbowali oderwać myśli od wyjątkowo niekorzystnych wyników minionego roku i lokowali kapitały w akcje tych spółek, które - ich zdaniem - rokują największe nadzieje na korzystne wyniki i wzrost notowań. Chętnie kupowano walory producentów półprzewodników dzięki wyższym cenom układów scalonych, stosowanych w pamięciach komputerowych. Powodzeniem cieszyły się też papiery giganta telekomunikacyjnego AT&T, który został pozytywnie oceniony przez Merrill Lynch. Dodatnim zjawiskiem był też wolniejszy niż przewidywano spadek aktywności w amerykańskim przemyśle, o którym powiadomił Instytut Zarządzania Podażą - dawne stowarzyszenie zrzeszające szefów zaopatrzenia czołowych spółek. Po pewnym czasie doszło jednak do zahamowania początkowej tendencji zwyżkowej i przed południem Dow Jones stracił przeszło 40 pkt. (0,41), a Nasdaq spadł o 0,17%. Taniały zwłaszcza akcje firm naftowych.
Londyn
Na giełdzie londyńskiej notowania początkowo rosły, głównie dzięki popytowi na akcje banków HBOS i Royal Bak of Scotland oraz firm górniczych Anglo American i Rio Tinto. Chętnie inwestowano też w walory spółek high-tech, linii lotniczych British Airways, a także handlowych firm detalicznych. Jednak w dalszej części dnia przeważyła tendencja spadkowa, która następnie została zahamowana i FT-SE 100 prawie nie zmienił się, zyskując 0,9 pkt. (0,02%).