Nie wiadomo, na jakim etapie znajdują się negocjacje Szeptela i jego akcjonariuszy z TDC na temat współpracy i zaangażowania kapitałowego Duńczyków w polskiej spółce. Rozmowy miały się zakończyć do 22 grudnia. Brak jakichkolwiek informacji ze strony giełdowej spółki o efektach wielokrotnie przedłużanych negocjacji, choć wcześniej zawsze publikowała ona komunikaty na ten temat. Przedstawiciele firmy nie chcieli z PARKIETEM rozmawiać. Sytuację komplikuje fakt, że rada nadzorcza Szeptela znajduje się w rozsypce, a ze stanowiska odszedł niedawno także prezes przedsiębiorstwa.
W kwietniu ub.r. Szeptel po raz pierwszy poinformował o podpisaniu umowy o strategicznej współpracy z TDC. W praktyce był to wstęp do współpracy. Konkrety miały być ustalone w toku dalszych rozmów. Negocjacje obejmowały umowy handlowe, jakie Szeptel miał podpisać z TDC i spółkami powiązanymi z duńskim koncernem, ale inwestorów jeszcze bardziej interesowały negocjacje na temat przyznania Duńczykom opcji na zakup walorów giełdowej firmy. Opcję mieli im przyznać dotychczasowi akcjonariusze Szeptela.
Informacja o współpracy z TDC poprzedzała publiczną ofertę, która mimo tych pozytywnych sygnałów zakończyła się fiaskiem. Obie sprawy, jak wynikało z komunikatów spółki, ściśle się łączyły - rozmowy z Duńczykami przeciągały się ze względu na emisję, a kłopoty z emisją wynikały z przeciągających się rozmów z inwestorem. Wprawdzie latem ub.r. nową emisję spółki objął BRE, uzyskując silną pozycję w akcjonariacie, ale nie spowodowało to rozstrzygnięcia negocjacji z TDC. Szeptel zastanawiał się jednak nad kolejną ofertą w ramach tzw. kapitału docelowego. Być może dlatego zależało mu na podtrzymywaniu atmosfery intensywnych rozmów z Duńczykami. Teraz na temat ewentualnej oferty milczy.
Zdaniem analityków, notowania Szeptela przez wiele miesięcy były utrzymywane na zawyżonym poziomie, a informacje o negocjacjach z TDC sprzyjały windowaniu kursu. O cenę walorów dbali inwestorzy instytucjonalni i grupa inwestorów indywidualnych, aktywnych również w pakietówkach. Z jednej strony, chodziło o ochronę wartości ich lokat, a z drugiej - sprzyjało spółce z powodu planów dotyczących podwyższenia kapitału.
Ostatnim razem, przed 22 grudnia, kurs zachowywał się jednak dość spokojnie, co wskazywało, że inwestorzy przestali już grać pod ewentualne wejście inwestora. Kurs ostro wzrósł na ostatnich sesjach ub.r., ale to mogło być spowodowane zabiegami akcjonariuszy, którzy nie chcieli księgować na koniec roku strat na inwestycjach w Szeptela.