Porównując to do parytetu sprzed upłynnienia kursu, złoty obniżył się do poziomu 9,9 proc. powyżej parytetu z 10,7 proc. w czwartek i 13,2 proc. w środę po południu. Zdaniem analityków przyczyną głębokiej korekty kursu są pogłoski co do możliwej interwencji NBP w celu osłabienia kursu jak i brak konkretnych efektów rozmów Rady Polityki Pieniężnej z rządem. W czwartek złoty stracił 10 groszy do dolara i 11 do euro. Proces osłabiania złotego rozpoczął się od pogłosek o możliwej interwencji Narodowego Banku Polskiego na rynku walutowym. W czwartek członek RPP Dariusz Rosati zaprzeczył tym pogłoskom i powiedział, że czwartkowe osłabienie złotego do ponad 4 zł za dolara nie jest spowodowane interwencją NBP na rynku walutowym. Rosati nie widzi również podstaw do większych wahań na rynku walutowym. Wypowiedź Rosatiego dla PAP nastąpiła, gdy złoty był handlowany po 4,03 za dolara. Uczestnicy rynku po środowym spotkaniu reprezentantów rządu z członkami RPP mieli niejasność, co do ustaleń, jakie zapadły, lub ich braku. W konferencji prasowej wzięli udział tylko przedstawiciele rządu, nie było na niej żadnego reprezentanta banku centralnego, który także nie wydał komunikatu, oczekiwanego wcześniej. "Na rynku panuje niepewność, mnożą się pogłoski o interwencjach, brak jest jasnych efektów rozmów RPP z rządem" - powiedział analityk BPH PBK Marek Zuber. Środowe spotkanie RPP z rządem nie przyniosło konkretnych rozwiązań. Minister finansów Marek Belka powiedział po spotkaniu z reprezentantami RPP, że oczekuje, iż Rada na następnym posiedzeniu odpowie na pytanie, czy istnieje przestrzeń dla obniżki stóp procentowych. Ponadto przedstawiciele rządu rozmawiali w środę także o polityce kursowej w powiązaniu z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, jednak szczegółów nie podano. Analitycy oczekują, że spadek złotego prawdopodobnie zatrzyma się, gdyż wyczerpał on już potencjał techniczny, ale nie wykluczają, że nastroje na rynku mogą spowodować głębsze straty. "Poziom 4,12 za dolara wyznacza poziom wsparcia i powinien zostać obroniony. Jeśli jednak tak się nie stanie to możliwy jest dalszy spadek i głębsza korekta" - powiedział Zuber.

(PAP)