Arthur Andersen, który kontrolował księgi finansowe Enrona, potentata w branży energetycznej, nie tylko przeoczył czyhające w nich pułapki, ale także zniszczył ważne dla toczącego się śledztwa materiały. Stephen M. Cutler, szef wydziału dochodzeniowego amerykańskiej komisji papierów wartościowych i giełd (SEC) zapowiedział, że ta sprawa zostanie włączona do śledztwa toczącego się w sprawie bankructwa Enrona. Zadaniem komisji jest ustalenie, czy zaistniał przypadek celowego wprowadzenia w błąd inwestorów.

Pojawiają się nowe szczegóły dotyczące relacji kierownictwa Enrona z amerykańskim rządem. Współpracownicy prezydenta USA w końcu przyznali, że Kenneth Lay, dyrektor zarządzający Enrona, prosił o pomoc powołując się na przypadek funduszu Long Term Capital Management, uratowanego z inicjatwy władz za pomocą prywatnych pieniędzy.

Rozmawiał on z sekretarzem skarbu Paulem O'Neillem oraz szefem Departamentu Handlu Donaldem Evansem. Evans kierował kampanią wyborczą G. W. Busha, w której swój finansowy udział miał Enron.

Prezydent zapewnia, że nigdy nie rozmawiał z Layem o sytuacji finansowej jego firmy, ale przeciwnicy próbują osłabić jego pozycję. Henry Waxman, demokratyczny kongresmen z Kalifornii, w opublikowanym oświadczeniu zarzuca Białemu Domowi, że wiedział o bliskim bankructwie Enrona i nic nie ucyznił, aby uchronić pracowników firmy i jej akcjonariuszy.