- Sądzę, że w tym roku sytuacja na rynku pierwotnym zmieni się diametralnie. W największym stopniu skorzystają na tym DI BRE Banku i CDM Pekao, a także kilka mniejszych biur maklerskich - powiedział PARKIETOWI Sebastian Buczek, doradca inwestycyjny w ING BSK Investment Management. - Jeśli koniunktura nie pogorszy się, spodziewam się wysypu nowych spółek w czerwcu, jeszcze przed wakacjami, a następnie we wrześniu - dodał.
Zdaniem doradcy, "dobra spółka" nie miałaby problemu z debiutem już obecnie, przy czym oprócz silnych fundamentów podstawowym warunkiem uplasowania emisji jest odpowiednia wycena.
- Pierwsze oferty mogą pojawić się w lutym lub marcu. Jest to związane z faktem, że potencjalni inwestorzy czekają, aż spółki przedstawią swoje wyniki za rok 2001 - powiedział PARKIETOWI Jacek Lewandowski, dyrektor departamentu rynku pierwotnego w DI BRE Banku. Sądzi on, iż pod względem technicznym do transakcji gotowych jest już przynajmniej kilka firm, a obecna poprawa koniunktury przyciągnie emitentów liczących na wyższe waluacje. - Również ze strony popytowej zauważalny jest coraz większy głód nowych ofert - uważa. Zaznacza, że względu na ubiegłoroczną obniżkę stóp procentowych coraz większym zainteresowaniem cieszyć się będą obligacje zamienne.
Opinie naszych rozmówców są zgodne z wypowiedziami analityków, którzy pod koniec 2001 r. w rozmowach z PARKIETEM spodziewali się, że rok 2002 przyniesie poprawę sytuacji na rynku kapitałowym. Przewidywali także, iż wiele firm, które odłożyły decyzje o publicznej sprzedaży akcji, zdecyduje się ostatecznie na ten krok.
Nauczona przykładem poprzedników spółka odzieżowa Fer podjęła decyzję o przełożeniu emisji na później. Jej zarząd czeka aż obserwowane od początku tego roku na GPW wzrosty przekształcą się w długotrwały trend.