Nowy Jork
W piątek Dow Jones obniżył się o 80,33 pkt. (0,8%), a Nasdaq o 24,78 pkt. (1,21%). S&P 500 stracił 0,96%. Russell 2000 spadł o 1,08%.
Sesje poniedziałkowe zaczęły się od utrwalenia tendencji spadkowej. Istotny wpływ na zachowanie uczestników rynków nowojorskich miało zalecenie Merrill Lynch, aby zmniejszyć w portfelach inwestycyjnych udział akcji amerykańskich spółek ze względu na ich zawyżone notowania w stosunku do przewidywanych wyników finansowych. Ujemnym czynnikiem były też prognozy dotyczące operatorów telefonii bezprzewodowej. Lehman Brothers negatywnie ocenił perspektywę ożywienia ich działalności, zalecając zwłaszcza sprzedaż walorów Nextel Communications. W ślad za nimi staniały również papiery innych firm tej branży. Ponadto wyraźnie spadły notowania spółki high-tech United Technologies w związku z zapowiedzią odejścia na emeryturę jej prezesa. Ostrożność, z jaką inwestorzy podchodzili do transakcji giełdowych, była w znacznej mierze efektem piątkowego wystąpienia prezesa banku centralnego USA Alana Greenspana, w którym wskazał on na możliwość wolniejszego, niż przewidywano, ożywienia aktywności ekonomicznej. W tej atmosferze Dow Jones spadł przed południem o przeszło 55 pkt. (0,56%), a Nasdaq o 1,43%.
Londyn
Londyński FT-SE 100 obniżył się o 85,1 pkt. (1,64%), do czego w decydującym stopniu przyczyniła się piątkowa wypowiedź szefa banku centralnego USA. Ujemnie na nastroje wpłynęła też negatywna ocena akcji amerykańskich firm przez Merrill Lynch. Szczególnie chętnie pozbywano się walorów banków, zwłaszcza HSBC Holdings, któremu grożą duże straty w Argentynie. Tymczasem perspektywa słabej koniunktury pobudziła spadek notowań Vodafone i innych firm telekomunikacyjnych. W odwrocie znalazły się także ceny akcji przedsiębiorstw high-tech, m.in. ARM i Sage, a także sieci supermarketów i domów towarowych, które mogą nie utrzymać sprzedaży na poziomie z końca 2001 r. Na tym tle uwagę zwracała zwyżka notowań spółek energetycznych oraz grupy cateringowej Compass.