W poniedziałek zarówno STMicroelectronics, jak i wykorzystujący mikroprocesory do produkcji sprzętu Philips Electronics, ASML Holding i ARM Holding traciły na wartości. Drugi co do wielkości w Europie producent chipów - Infineon - poinformował, że "najgorsze już minęło" i "po pierwszych oznakach rosnącego zapotrzebowania (na mikroprocesory)" władze spółki "mają nadzieję, na silniejsze odbicie rynku". "Nie ma jasnych oznak poprawy" - zastrzegły.

Tymczasem po I kwartale roku finansowego strata niemieckiej firmy zmalała do 331 mln euro (293 mln USD), czyli była mniejsza, niż oczekiwali analitycy (388 mln euro). Jest to jednak wynik znacznie gorszy niż rok temu, gdy Infineon wypracował 280 mln euro zysku netto. W ubiegłym roku - w obliczu dekoniunktury w branży - spółka zapowiedziała redukcję 5 tys. miejsc pracy.

Pierwsze oznaki ocieplenia atmosfery w branży przyniósł już listopad, kiedy to - podaje agencja Bloomberga - wyjściowa cena mikroprocesorów wzrosła niemal trzykrotnie. To m.in. dzięki temu w IV kw. zakończonym 31 grudnia przychody Infineonu wyniosły 1,03 mld euro, czyli o 18% więcej niż w III kw. W dalszym ciągu było to jednak o 38% mniej niż rok wcześniej.

Po ogłoszeniu powyższych wyników kurs niemieckiej spółki we Frankfurcie spadł w piątek o 3,4%. W poniedziałek stracił dalsze 4,7%. W tym samym czasie największy w Europie producent chipów - STMicroelectronics - zniżkował o 1,6%, co dało wycenę firmy na poziomie 29,5 mld euro.