Skala dzisiejszego spadku i to przy mniejszych obrotach, niż wczoraj nie daje żadnych powodów do niepokoju o możliwość kontynuacji trendu wzrostowego. Analiza techniczna zaleca trzymanie akcji, ewentualnie wykorzystanie korekty do ich kupna. Oczywiście analiza techniczna reaguje z opóźnieniem na zmianę układu sił na rynku, a przy pogarszającej się i to dość szybko kondycji zagranicznych giełd, głównie amerykańskich, trzeba się liczyć z zagrożeniem, iż któregoś dnia i u nas inwestorzy zareagują silną wyprzedażą. I dlatego trzeba przypomnieć o poziomach obronnych, które koniecznie w tej sytuacji powinni opracować posiadacze akcji.

Reakcję na zmianę średniookresowego trendu na spadkowy na Nasdaq trzeba nazwać bardzo spokojną, ale ciągle ciąży nad rynkiem informacja o przełamaniu wsparć o takim samym znaczeniu przez S&P500 i DJIA. Jak pokazały wtorkowe notowania może stać się w każdej chwili, więc ten czynnik ryzyka trzeba także uwzględnić. Kiedy się okaże, że rynki w USA zmieniły trendy, to i w Eurolandzie mogą zagościć silniejsze zniżki. A tu także bardzo blisko są ważne wsparcia.

Kondycja zagranicznych rynków to w zasadzie najważniejszy czynnik, zagrażający trwaniu trendu wzrostowego, bo wiadomo, że perspektywy gospodarcze na ten rok dla naszego kraju nie są najlepsze. Ale to akurat teraz nikogo nie obchodzi i dopóki nie pojawi się zdecydowana podaż na rynku byki mogą spać spokojnie. Takiej podaży dziś nie było.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu